Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Umawianie i propozycje wyjazdów

Umawianie i propozycje wyjazdów Masz już plan? Nie masz? A może szukasz kompana w podróży? Brak Ci koncepcji na długi weekend, wakacje? Szukasz plecaczka? Nikt nie chce jechać na Elefanta? Tu szukaj bratniej duszy...

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 24.07.2019, 23:56   #1
ATomek
 
ATomek's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: Garwolin
Posty: 1,735
Motocykl: RD07A
Galeria: Zdjęcia
ATomek jest na dystyngowanej drodze
Online: 6 miesiące 2 tygodni 6 dni 1 godz 58 min 51 s
Domyślnie

Na tym zdjęciu, co Matias wybrał, Afryka prezentuje się dostojnie i dumnie. Prawdziwa Królowa.
RonDell, prawdziwie dobrana z was para!
ATomek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02.08.2019, 23:40   #2
RonDell
 
RonDell's Avatar


Zarejestrowany: Sep 2014
Miasto: Mała Polska
Posty: 543
Motocykl: RD07a
Przebieg: 41214
Galeria: Zdjęcia
RonDell jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 6 dni 1 godz 19 min 39 s
Domyślnie

Czasami nocleg w normalnym łóżku w trasie przywaraca siły. Mi nie przywrócił. Tęskine do namiotu i karimato-śpiworowego leża.

Dzień nr 4 - czułem się trochę zmęczony. Ale tylko do momentu gdy tylko zobaczyłem moje Tesco. Jest moc. Nie ma bata.

Odpalam. 2 cylindrowe serce będzie nadawać ton dzisiejszego dnia.
Byłem już trochę zmęczony górami. Ale jak tylko wsiadłem na fotel made in Zet Johny + korale taksiarskie zmęczenie zniknęło jak odcięte nożem.
Dalej na TET. Szutry, łowienie niewygód, bezplan, ogień na tłoki.


Krajobraz się zmienia. Szuty powoli ustępują miejsca łąkom, pastwiskom, dróżkom nieoczywistym.

Czasami mam dylemat.

To wcale nie jest takie super. Brak kamieni oznacza brak wibracji ale i brak przyczepności w razie wystąpienia lokalnego podtopienia w postaci kałuży.
Ale nic to. Jadę i patrzę. I widzę, że jest zaybiście.


Pastwiska, pasterze, krowy, owce. I bandyci.
Bandyci w postaci psów pasterskich, które ni stąd ni z owąd pojawiają się właśnie wtedy kiedy wytaczam się zza zakrętu.
Chcą mnie dopaść. Ale nie mogę odkęcić manetki bo nie ma jak.
Daje pozor i przed siebie. Oczywiście zdjęć bandytów brak bo spieprzałem.

Parę razy przestrzeliłem i pojechałem nie tam gdzie trzeba.

Ale gdzie tak naprawdę trzeba? Co by było gdybym zmylił szlak?

Pewnie bym się wyebał w jakieś bagno i samemu bym AT nie wydarł.

Tak to wszystko wtedy widziałem.



Jest pięknie.


Patrzcie, nasze wygodnictwo ma się nijak do tego jak pracują miejscowi.

Wiem, wiem. Nie każdy tak musi. Ale ludzie jakoś to robią i daja radę.
Czy chcą czy muszą czy mają to w doopie? Nie wiem..

Ja tylko jestem tam przejazdem. Oni są tam co dzień i co noc. Eh...

Kółka się kręcą i trasa prowadzi pod tą górę.

Dylemat: brać na krechę czy na około?
Jadę, wspinam się. Tak naprawdę jadę przed siebie. Bez zbędnego balastu w postaci: ło matko, a co będzie jak się wywalę, poślizgnę, ugrząznę?

Bogowie ze szczytu gór czuwali i dało radę.


Chwila na szczycie. Każdy szczyt ma to do siebie, że trzeba z niego zjechać.
Jest stromo mimo, że na zdjęciach tego nie widać.

Zdradliwa trawa a pod nią glinka i takie tam tematy. Powolutku, przecież nigdzie mi się nie spieszy. Jestem w trybie wyprawowym.
Reszta świata nie jest już ważna. Liczy się TYLKO tu i teraz. hehe.

Błądzę, snuje się, jadę i zawracam. Wypas łąkowy afrykański.


Szlak wypluł mnie na asfalt.

Poczułem się zmęczony. Trochę.
Pomyślałem, że chwilowo mam dość gór i walki z kierownicą.
Wracam na asfalt.

Gdzieś tam kiełkowała myśl o Transalpnie.

Pomyślałem o szybkim przelocie asfaltem w tamtym kierunku.

Ale to nie był szybki przelot. Kupa kilometrów, ruch jak na targu w dzień targowy, Tiry.
Uczepiłem się Tira i lecę. Jest już późno. Noclegu brak.
Był bezplan kimnąć się w namiociku nawet na stacji benzynowej.

Znalazłem coś w necie koło jakiegoś klasztoru.
Ale nie znalazłem tego miejsca.
Wjechałem na jakiś plac. Są jakieś namioty. Całe dwa.
Siedzą jacyś kolesie. Zapytowywuje czy mogę rozłożyć namiot.

Goście mówią, że nie ma właściciela ale, że zaraz będzie.
Można.
To tu;
https://goo.gl/maps/BDNC5RMjpyZ7HqST8
Pogadałem z właścicielem i okazało się, że to organizator rumuńskiego biegu górskiego Cozia Mountain Run.
https://coziamountainrun.ro/
Nocleg bez cudów, słychać samochody z pobliskiej drogi nr 7. Ale jest dobrze.
A będzie jeszcze lepiej ...
__________________
A Man of Nomadic Traits
RonDell jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Ukraina, Rumunia, Mołdawia 12-24.06.2017 assur71 Umawianie i propozycje wyjazdów 2 12.04.2017 17:23
Rumunia, Mołdawia, Ukraina, NRM - wrzesień 2012 lemur Trochę dalej 52 14.01.2013 18:21
Rumunia-Mołdawia-Ukraina w sierpniu/wrześniu Marek70 Umawianie i propozycje wyjazdów 3 23.08.2012 15:08


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 17:26.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.