|
|
#671 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 845
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 14 godz 10 min 47 s
|
Mój dziadek ma na imię Darek. Ma 63 lata. Radość sprawia mu wolny od pracy czas. Mój dziadek najchętniej zajmuje się odpoczynkiem. Jego największym marzeniem jest wieczny odpoczynek.
Tymczasem na chacie juniora pojawił się stół do "pindla". Dziadek Darek wygrał z tatą 11:9 przy oszałamiającym dopingu wnuków dla dziadka. 1980 Obóz zimowy. Urodziny. Impreza do śnieżnego poranka. Finał na stołówce. Szło na 5.30, meczem w ping ponga kończymy imprezę. Tuż przed wchodzi właściciel pensjonatu i widząc nas rzuca: - Prawdziwi sportowcy. Przed świtem już na nogach i trening.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#672 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 845
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 14 godz 10 min 47 s
|
Wracamy do czasów komuny.
FWP - dawne 500+ w wersji lajt. Skoro upał się wzmógł nieco, "wróćmy nad jeziora"...
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#673 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 845
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 4 dni 14 godz 10 min 47 s
|
Wszyscy pytają, jak dałem radę z tym rowerem z Albanii do globusa Pl ledwie 5 dni... A pytanie winno być postawione inaczej.
Jak rower dał se radę ze mną? Otóż, mało kto wie, ale mam za sobą profesjonalną, zawodniczą karierie kolarską. Wystarczy wpisać w gógle Darek Elwood i wyskoczą wszystkie moje osiągnięcia i mistrzowskie tytuły. Bylem wielokrotnym MP i jednokrotnym MŚ w jeździe indywidualnej na czas. I teraz postanowiłem wykorzystać wcześniej stosowaną, a prostą arytmetykę kolarską. Gdy kondycji nie staje, istotną rolę odgrywa czas. Drastycznie wzrasta nań zapotrzebowanie i tu nikt nigdy nie był w stanie mnie pokonać. W końcu przeszedł ten dzień, kiedy wypadało się pożegnać z kierownikiem. Dostałem opierdol, za złe spakowanie szpeju, bo bicykl po załadowaniu od razu fiknął orła do tyłu. Poirytowany kierownik zajął się tym razem sam wszystkim i po 15.145 sek. rower stał gotowy do jazdy. Pan Tadeusz zdążył jeszcze zmienić dętkę w tylnym kole, bo w 3 sek. ułamał wentyl. ![]() Spojrzeliśmy na siebie i... wtedy doznałem poważnej kontuzji brzemiennej w skutki. Kierownik z jakąś dziką pasją wymierzył mi solidnego kopa na szczęście... Kolejne pięć dób mego powrotu do Polski, to zmaganie się z ową kontuzją, znaczy potwornym bólem tyłka. Nie powiem, pewien udział miały w tym bezczelne dwa pedały, z którymi w miejsce kierownika przyszło mi się związać. Ten romans okazał się... Przede mną ponad 1400km do Bielska Białej. Grubo ponad 200km dziennie, do tego bez mapy, bo po co zawodowcowi mapa? Wio na północ i tyle.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#674 |
|
Administrator
![]() |
Syna kolega pojechał z Warszawy do Mrągowa tak na raz w jeden dzień.
Pewna dziewczyna pojechała sobie rowerem z Polski lekko zachodniej do Hanoveru na weckend. Także trochę ludzi dalekobieżnych jest. Ja tam tylko do 100km w jednym dniu w większości wertepowo/leśno/szutrowo trochę po twardym. Oczywiście na nogach nie na prądzie jak to teraz robią. Ale po 200 dziennie i kilka dni......nooo to trzeba kondycji i szosówki. Przejechałem się kolegi lekkim i szybkim rowerem, sam jedzie, 10x mniej energii potrzeba. Tak, to robi różnicę w zasięgu.
__________________
AT03 |
|
|
|