Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Prev Poprzedni post   Następny post Next
Stary 04.01.2026, 16:26   #23
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 705
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 2 dni 8 godz 35 min 55 s
Domyślnie

10ty dzień, 24 sierpnia. Piękny ofrołd w górach Rusca Poiana.

Wyspaliśmy się w tym lesie całkiem dobrze, a co ważniejsze na namiotach nie było rosy więc w miarę szybko zebraliśmy się do dalszej jazdy. Jazda asfaltem nie trwała zbyt długo - może po kilometrze od biwaku byliśmy już w lesie po drugiej stronie drogi i powoli wspinaliśmy się w górę szutrową drogą biegnącą wzdłuż wartko płynącego strumienia.


Poprzednie dni z wyjątkiem wjazdu na Krasną były całkiem spoko pod względem trudności - dałbym może 4/10. Dzisiaj miało się to zmienić:-). Zaczęło robić się coraz bardziej stromo, miejsce szutru zajęły głębokie leśne koleiny. Czasami trzeba było naprawdę pogłówkować żeby wybrać właściwy tor jazdy. Ostatni odcinek przed połoniną był naprawdę trudny - ostatnie kilka kilometrów było naprawdę stromo, a podjazdu nie ułatwiała mokra gleba zalegajaca na drodze.

Tak czy owak w końcu bohatersko pokonaliśmy trudności no i pyk!

Będąc na tej połoninie dopiero zajarzyłem na jakim zadupiu jesteśmy! Jechaliśmy do tego miejsca około godziny przez las, wkoło widać tylko lasy i górki...no miodek po prostu!


Po wjeździe na połoniny czekała nas niemiła niespodzianka - nie wiem jakim cudem natura to stworzyła, ale między połoninami była taka jakby niecka położona w lesie. Do tej niecki spływała woda z połonin, a środkiem niecki biegła droga...:-). Po około kilometrze łatwej jazdy w głębszych lub płytszych kałuzach zaczęło robić się wesoło - kałuże miały do pół metra glębokości, a na ich dnie spoczywała gruba warstwa mułu. Przejechanie tego polegało na zamknięciu oczu i odkreceniu manetki:-). Pech chciał, że przy podjeździe do najgłębszej kałuży zobaczyłem po drugiej stronie niemieckich wojowników w porządnie zrobionych gelendach:-). Wojownicy zastanawiali się właśnie, czy warto brudzić błyszczący lakier w tej kałuży.... Widać było, że ta kałuża jest największa i najgłębsza ze wszystkich...Niemcy patrzyli... No cóż, nabrałem powietrza do płuc na wypadek nurkowania, zamknąłem oczy, odkreciłem manetkę i fru!:-).
Jakimś cudem nie utonąłem :-). Za mną Wojtek zrobił podobnie! Zuch! Pokazaliśmy Niemcom!:-)

Dalsza część tego dnia to był po prostu raj. Najpierw zjazd stromym, ale porządnym szutrem w lesie - piękne widoki.

Potem mała wioska, w której nie stety nie było jedzenia.

Z wioski wjechalismy prosto do raju! Nie wiem jak to opisać - właściwie nie było to nic nadzwyczajnego, ale być może wcześniejsza walka na stromiźnie i później w kałużach spowodowała, że ten spokojny odcinek szutru w pięknej okolicy, z błękitnym lekko zachmurzonym niebem dał mi mnóstwo radosci. Właśnie w tej chwili pisząc to przenoszę się w tamto miejsce i znowu czuję tę radość!




Pół godziny póżniej udało nam się znaleźć jedzenie i po dalszej godzinie jazdy zaparkowaliśmy motorki u podnóża kolejnych górek:-)
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
 


Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Szlajanka po Polszy. Sierpień 2020 trolik1 Polska 69 28.07.2021 08:45


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:22.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.