|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
|
|
#1 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Dzień dobry,
procedury trwają, bo muszą ale nie są żadnym problemem. Dzidka płaci dwa razy po 5000CFA, coś tam jeszcze, dostaje jakiś papier na Lublina i wjeżdżamy w inny świat. Wszystko jakby zostało za nami. Jakbyś wjechał w alpejski tunel w burzy śnieżnej, wyjechał w czyste, słoneczne niebo bez chmurki (co mi się już zdarzyło). To samo uczucie masz, kiedy gondolą (albo z buta) wyniesiesz się poza granicę chmur. Na tej granicy masz właśnie takie uczucie. Mówię to Dzidce ale ona widzi tylko zło. Przecież na granicy mówili... Ona nie rozumie, że pies, czy inna żyrafa z kulawą szyją, się nami nie zainteresuje... Ja to wiem ale za mną stoi doświadczenie. Czułem się trochę jak Dzidka, w 2008-ym. Nie miałem wtedy nikogo przy sobie, kiedy wjeżdżałem do Afganistanu. Były lufy karabinów i różne takie... i co...? Nic się nie dzieje, poza faktem, że droga chujowa na maksa, gorąco jak pierun. W tym kontekście wjeżdżamy do piekła i na tym się porównanie kończy. Dzidka siedzi jak skamieniała. Prowadzę i śpiewam: gdzie ta keja... |
|
|
|
#2 | |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Cytat:
w nocy wstałem i poszedłem się wysikać. Otworzyłem nie te drzwi, pośliznąłem się na stopniu i po schodach, jak po rynnie zjechałem do... kostnicy. Dramat zaczął się później. Drzwi miały klamkę ale tylko z zewnątrz. Pewnie nigdy bym się już z niej nie wydostał, gdyby nie Dzidka. Obudziła mnie pytaniem: - No i jak się czujesz? Byłem w kostnicy. - Co?!! Podobno straciłem przytomność. Jeżeli tak się umiera z powodu upływu krwi, to polecam. Ale ja chyba byłem niewyspany... raczej na pewno. Opowiem o tym później, bo... Mogłem sprzedać... Dzidkę. Zdzisławę W. Takie zapewne ogłoszenie ukazało by się w pitavalu sądu/posterunku malijskiego/policji w Timbuktu. Do celu... Przez kilka dób czas miałem wypełniony jak obecny minister zdrowia na planecie PL. Teraz jestem wyspany i zdolny do rzeczy wielkich. - Masz tego wirusa... głos Dzidki załamał się. Dostałeś surowicę, krew i zrobili ci test... A gdzie kwarantanna? - Nie wiedzą, co zrobić. Przywieźli cie Niemcy. Małżeństwo. To cud, że żyjesz... Czemu Niemcy? - Stanęliśmy z braku paliwa... Znaczy ja. Nie wiedziałam, co się dzieje. Lublin nie chciał odpalić a mi nie przyszło do głowy, że to paliwo... Możesz z nimi porozmawiać, znasz niemiecki. Są tutaj. Gdyby nie oni... Gówno prawda... Chciałaś się mnie pozbyć, bo wisisz mi w chuj kasy. - Co ty mówisz?! Darek! Masz gorączkę?! A nie chciałaś...? - Jak mogłeś tak pomyśleć?! Eee... zwykły melodramat. Powiedz mi teraz, że mnie kochasz a mi się łezka zakręci. Odpowiem: ja ciebie też ale nie mogę, bo... kurwa, jak mi się chce siku!! |
|
|
|
|
#3 | |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Cytat:
I komu to przeszkadzało...? |
|
|
|
|
#4 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
W życiu nie porwał bym się na taką Afrykę.
Do Maroko "jechałem" dwa razy. Dwa razy mnie coś zatrzymało. Czarny Ląd nie dla mnie. Choć miałem jeszcze jedno, trzecie rowerowe podejście (wcześniej Elwoodem), tym razem szukałem transportu linią Euro Afryka, bo tam były jakieś dojścia. Skoro tak "nie lubię" Afryki, to pasowała mi taka wyimaginowana podróż. Jako znój do podszewki w bardzo ciężkim okresie dla mnie. Pozwolić się przeciorać na papierze. Lubiłem za to wkręcać kolegów ale nie solo. Trzy lata temu na przełomie stycznia/lutego byłem zdecydowany ruszyć rowerowo na Bliski Wschód i do Azji Mniejszej. To była dobrze zaplanowana impreza. Z lotem LOTem do Tbilisi, dalej nocnym pociągiem do Baku. Kilka tematów w Azerbejdżanie, dalej Iran. Z Iranu przez cieśninę Chormus na Półwysep Arabski. Tu celem Arabia Saudyjska. Z KSA do Jordanii, potem Irak. Powrót przez Turcję. Plan jak to u mnie, był na tyle szczegółowy, że mógłby robić za scenariusz każdemu. Rower i lokalne środki transportu. Najmniej uwago poświęciłem Iranowi ponieważ ten kraj dobrze znam i tanie podróżowanie po Iranie jest banalne. Zresztą to kraj, którego ludziom warto zostawić pole do zagospodarowania ciebie. Zaskoczyła mnie Arabia Saudyjska pozytywnie. Ichniejsze ministerstwo turystyki organizuje darmowe wycieczki, w tym np. zwiedzanie Rijadu. To wszystko było ogarnięte. No i to wszystko za śmieszne pieniądze. Naprawdę śmieszne. Wielokrotnie o tym pisałem, że najlepszą formą nie wydawania pieniędzy jest ich brak. gwarantuję, że poziom wydatków spadnie do niezbędnego minimum. Ale były by emocje, gdyby szeryf django nagle się dowiedział, że podróżuję palcem po mapie! Po jego stronie na pewno. Nie rozumiem takich ludzi i nie chcę już rozumieć. Na pewno nie jest tak, że "zmyślam" w rzeczywistych wyprawach. Mam taką przypadłość, że przygoda, czepia się mnie jak rzep i pisze niebanalne scenariusze. Na wyrypach staram się unikać lokalnego towarzystwa. Jeżdżąc sam lubię być wyłączony. Zamykam się w swojej bańce,"mojej" przygody i prowadzę z nią nieustający dialog. Moja Arabia się nie udała. Intensywnie planowana trzy m-ce przed wyjazdem. Wcześniej tylko ogólne założenia, bo życie ma swoją dynamikę. Jakiż to ma dzisiaj realny wymiar... Spokojnie mógłbym teraz siąść do klawiatury i rozpocząć podróż w Tbilisi. Cały czas piszę. |
|
|
|
#5 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Wróciłem od... lekarza płci żeńskiej.
Jestem chory. Motto na dziś: |
|