|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#30 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,081
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 14 godz 20 min 7 s
|
Dzień dobry,
jeszcze tego wieczora Żak wyrywa mnie z letargu. Nie wiem, co się dzieje ale wszyscy mnie ponaglają. No to wstaję i lecę z nimi. W jakimś polu nadjeżdża pociąg... Spóźniony. Smoła z rodziną, Żak... Podekscytowani jak chuj... nic nie widać ale nagle coś trąbi i przelatuje. Pociąg wpada na "dworzec" ale nie zatrzymuje się - napierdala... Nie wiem ile ale po jakimś czasie, to wszystko zwalnia i staje... Jesteśmy na końcu składu. Ludzie pakują się do ostatniego wagonu tak całkiem po europejsku. Nawet jest jakis służbowy kolo w jasnym khaki, który to niby kontroluje. Ale my nie. Żak pakuje się do metalowej trumny i drze ryja: darek, darek! Da się wejść po skraju wagonu towarowego. Wdrapuję się za Żakiem... Smoła z rodziną ciesza się jak nawiedzeni... Krzyczą: darek, darek, darek... Echo się niesie jak na stadionie Legii... Ciągle przybywa 'kibiców". Wszyscy wymawiają tylko jedne słowo... darek, darek, darek... Chyba cala wiocha już drze się... Siadam, opieram się plecami o zimny blat...
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|