Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 04.12.2018, 10:42   #1
apex


Zarejestrowany: Mar 2013
Miasto: Wrocław
Posty: 175
Motocykl: Tenere 700
Przebieg: 81000
apex jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 9 godz 51 min 55 s
Domyślnie

U mnie jest zgoła odmiennie, przez pierwsze 8h-10h jest ok, najgorsze są ostatnie 2 h do celu kiedy koncentracja spada i łatwo o wypadek...
__________________
Africa Twin rd07a oraz WR250R
apex jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04.12.2018, 10:47   #2
Emek
I CAN'T KEEP CALM I'M FROM POLAND KU_WA Słońce do 04.09.24
 
Emek's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Aug 2015
Miasto: Scyzortown
Posty: 11,171
Motocykl: No Afrika anymore
Emek jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 rok 7 miesiące 1 tydzień 6 dni 14 godz 13 min 0
Domyślnie

Jazda przez Kazachstany jest wielce nużąca. Przez Rosję czy UA leci się dużo lepiej bo krajobraz się zmienia i coś się dzieje. W stepie nic się nie dzieje a jedyna atrakcja to Orzeł Stepowy lub wierbludy. Jeszcze jak widać trasę w navi gdzie jest 500 km do zakrętu to już się słabo robi.
Emek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04.12.2018, 11:03   #3
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 610
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 tygodni 1 dzień 17 godz 59 min 39 s
Domyślnie

Przejechałem tą trasę już 4 razy i mogę powiedzieć, że z pewnością smażenie tyłka i nuda to żadne przyjemności. Mnie motywują myśli o pięknym biwaku w stepie-dlatego wcześniej kończę jazdę i naprawdę staram się znaleźć zaj..ste na nocleg. Doznania z takiego biwaku rekompensują mi wszystkie niedogodności... do tego czasami mam fajnych współspaczy...:-)
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.12.2018, 17:59   #4
zaczekaj
Asia
 
zaczekaj's Avatar


Zarejestrowany: Feb 2012
Miasto: Złotoryja/ Wrocław
Posty: 2,291
Motocykl: XL750, CRF300RALLY
Galeria: Zdjęcia
zaczekaj jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 3 tygodni 6 dni 18 godz 59 min 34 s
Domyślnie

Środa 15.08.2018

Marzyłam marzyłam i sobie wymarzyłam. W końcu budzę się na kirgiskiej ziemi.
Od razu lepiej się wstaje jak już człowiek jest tam gdzie pragnął być.
Zwijamy obóz i lecimy po widoki.



Po kilkunastu km zatrzymujemy się. Okazało się, że nie każdy zrobił poranny serwis jak się umawialiśmy. Ja też nie zrobiłam, bo sądziłam, że Bartek mi ogarnie łańcuch a ja sobie dłużej pośpię Trochę się na siebie boczymy z tego powodu.


Łańcuchy naciągnięte więc lecimy dalej.
Głowa kręci się dookoła non stop. Nie wiadomo gdzie tu patrzeć. Jest pięknie. Przepięknie.
Zaliczamy też pierwszą przełęcz Otmok Pass o wysokości 3326m doświadczając przy okazji pierwszego osłabienia motocykli na gaźnikach.







Jedziemy sobie tak szczęśliwi całkiem przyjemną drogą w górach aż tu nagle mijamy policję z radarem. Na szczęście nas nie zatrzymali więc lecimy dalej.
Niespecjalnie zwracamy uwagę na ograniczenie prędkości ale też nie przekraczamy jej zbyt mocno. Ruch na drodze tez jest dość spory więc nie mamy nawet szans na szybki przelot. Za którymś z kolei zakrętem ponownie spotykamy radiowóz z radarem. No i niestety tym razem jesteśmy zatrzymani. Policjant nakazuje dwóm pierwszym rajderom się zatrzymać. Stanęliśmy wszyscy.
Dwie pierwsze osoby zaprasza do siebie. Jako, że akurat tak wyszło, że to ja zaparkowałam zaraz za pierwszym motocyklem policjant niesłusznie pomyślał, że to ja jechałam druga. Mając przed oczami kolejny mandat(jeden zapłacił Bartek w Rosji) od razu przystępuje do wyjaśnienia, że to nie ja byłam druga. Policjant pozwolił mi odejść a zawołał do siebie Marcina.
Łukasz z Marcinem zapłacili po 50$, mi powiedziano, że dziewuszka jest ok. Myśleliśmy, że jest już po problemie ale policjanci chyba wyczuli łatwy zarobek i zawołali do siebie jeszcze Bartka i Marka. Ci z kolei negocjowali i wynegocjowali po 25$ na głowę.
Z posępnymi minami ale i z nauczką na przyszłość ruszamy tym razem dokładnie pilnując prędkości. Teraz już wiemy jakie są ograniczenia i sumiennie ich przestrzegamy. I wiemy też, że już więcej się nie zatrzymamy wszyscy na raz.

Nad Toktogulem postanawiamy zrobić przerwę na kąpanie, pranie i odpoczynek. Jezioro choć sztuczne wygląda pięknie.
Jedziemy bocznymi dróżkami szukając dostępu do wody. Droga się kończy małym gospodarstwem. Widząc wąską ścieżkę postanawiam pojechać na zwiady. Odnajduje miejsce, gdzie jest zejście do wody, można też postawić motocykle. Okazuje się, że będziemy mieć towarzyszy w postaci młodych Kirgizów.






Wyprani, wykąpani i wypoczęci powoli wyjeżdżamy z miejscówki.
Jadę powoli i ostrożnie ponieważ, w jednym miejscu było kilka kolein. Niestety chyba zbyt bardzo skoncentrowałam się by w jakąś nie wpaść i wpadam. Nauczona doświadczeniem staram się nie zostawić nogi pod motocyklem. Wystawiłam ja jak najdalej mając nadzieję, że po prostu zejdę zgrabnym skokiem z motocykla. Niestety. Wystawiona noga wpadła w drugą koleinę a upadający motocykl i tak zahaczył o buta. Wykręcam boleśnie nogę w kolanie. Przez moment zrobiło mi się ciemno przed oczami. Ból był okropny i w całej mojej karierze urazów takiego mocnego jeszcze nie doświadczyłam. W jednej chwili skończyła się moje wymarzona podróż. Pomyślicie pewnie, że przesadzam ale to kolano operowane już miałam dwa razy. Jest słabe. Nie miałam też ortez bo stwierdziłam, że będą zbędne na turystycznym spokojnym wyjeździe.
W czasie gdy obmyślałam już plan działania co począć z uszkodzonym kolanem tak daleko od domu Bartek zdążył rozłożyć swoja apteczkę i przygotować strzykawkę z lekiem przeciwbólowym. Dostaje zastrzyk w tyłek. Powoli schodzi ze mnie napięcie, próbuje wstać. Boli cholernie ale chyba nie jest tak źle. Karetki nie trzeba wzywać.



Z pomocą wsiadam na Trampka. Nie jestem w stanie się podeprzeć na bolącej nodze ale udaje mi się jechać. Dojeżdżamy w okolice Uch-Terek i stajemy na obiad. Zrobiłam raptem kilkanaście kilometrów ale potrzebuje już przerwy.
Pomocy przy parkowaniu też potrzebuje, ponieważ, nie jestem w stanie rozłożyć jedną nogą stopki bocznej.



Chłopaki się posilają a ja wciąż myślę, co robić. Niby mogę w miarę jechać ale jest to mało komfortowe i w sumie bezpieczne też nie jest. Nie wiadomo, czy kolano przestanie boleć. Może by tak dojechać chociaż do Osz albo Sary-Tash i tam zostać na parę dni?
Koniec rozmyślań bo trzeba jeszcze trochę podgonić dzisiaj.
Wdrapuje się na Trampka i lecimy. Kawałek dalej Łukasz zjeżdża w szuter. Twierdzi, że tak go garmin prowadzi
Sprawdzam szybko na maps.me i rzeczywiście jest droga. Skraca dość sporo czasu i kilometrów do Osz. Zaświecają mi się iskierki w oczach na widok szuterków w końcu tak długo wyczekiwanych. Na moment zapominam o mojej kontuzji i nie protestuje na zapytania czy wybieramy tą drogę. Bartek ma mniej entuzjazmu bo nie robiliśmy żadnych zakupów i wkrótce skończą się zapasy wody a to trochę mało rozsądne wjeżdżać w offa bez wody.
Postanawiamy spróbować. Droga wygląda lajtowo więc powinnam sobie poradzić na siedząco( jazda na stojąco z tym kolanem nie wchodzi w grę).
Początkowo nie możemy odnaleźć odpowiedniej drogi ale z czasem się to udaje. Jedzie się całkiem dobrze i widoki są cudne. Nic nie ma oprócz gór w oddali.

Niestety z czasem zauważam, że Trampek zaczyna dziwnie pracować. Przerywa. Zatrzymuje się i sprawdzamy o co chodzi. Linka ssania się podwiesiła i zalało gaźniki. Słońce zaczyna się powoli chować więc decydujemy się zostać tu na nocleg. Na całe szczęście jest dostęp do wody i jak twierdzi lokalny pasterz woda się nadaje do spożycia.





Smaruje na noc kolano maściami i mam nadzieję, że rano już będzie dobrze.

Przejechane ok 320 km

Ostatnio edytowane przez zaczekaj : 09.12.2018 o 18:13
zaczekaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10.12.2018, 17:22   #5
sambor1965
 
sambor1965's Avatar


Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Warszawa
Posty: 3,661
Motocykl: RD04
Galeria: Zdjęcia
sambor1965 jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 3 tygodni 2 dni 7 godz 38 min 14 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał zaczekaj Zobacz post
Środa 15.08.2018
Łukasz z Marcinem zapłacili po 50$, mi powiedziano, że dziewuszka jest ok. Myśleliśmy, że jest już po problemie ale policjanci chyba wyczuli łatwy zarobek i zawołali do siebie jeszcze Bartka i Marka. Ci z kolei negocjowali i wynegocjowali po 25$ na głowę.
(...)Kawałek dalej Łukasz zjeżdża w szuter. Twierdzi, że tak go garmin prowadzi
Sprawdzam szybko na maps.me i rzeczywiście jest droga. Skraca dość sporo czasu i kilometrów do Osz.
50 dolców to zgroza. Pamiętają Was do dziś i na pewno będą zatrzymywali każdego motocyklistę przez najbliższe 5 lat służby
Łapówka, bo o ty wszak mówimy zwyczajowo wynosi ok. 300 somów. Jak jest grube wykroczenie to 500. Czyli 5-8 dolców.

A co do skrótu to zapewne poszło zgodnie z definicją: najdłuższa trwająca droga łącząca leżące obok siebie punkty

No, ale fajnie że macie adwenczerowy duch. A następnym razem sprawdźcie preferencje w Garminie. Maps.me ordynarnie wiedzie najkrótszą drogą. W efekcie jednej panny szukaliśmy w Argentynie przez cały dzień - jechała pierwsza i włączyła maps.me - skręciła pod kątem 90 stopni w góry. Miała szczęście, zresztą my też...
Pisz, pisz. Fajne, świeże.
__________________
Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz – również masz rację.
sambor1965 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.12.2018, 18:25   #6
tyran
Kiedyś R.T70
 
tyran's Avatar


Zarejestrowany: May 2014
Miasto: Częstochowa
Posty: 1,421
Motocykl: Była RD04
Przebieg: 120000+
tyran jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 2 tygodni 5 dni 7 godz 52 min 52 s
Domyślnie

Auć! Nie dobrze!
Jak karzesz czekać na następny odcinek tak długo, to nam też kolana spuchną!

Czyta się.
__________________
Serdecznie pozdrawiam.
Romek T.
tyran jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.12.2018, 18:49   #7
Gilu
 
Gilu's Avatar

Zapłaciłem składkę :) Dział PiD

Zarejestrowany: Sep 2015
Miasto: Glisne
Posty: 982
Motocykl: RD03
Przebieg: posiada
Gilu jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 1 tydzień 4 godz 44 min 13 s
Domyślnie

Dojeżdżamy do Uch-Terek i stajemy na obiad. Zrobiłam raptem kilkanaście kilometrów ale potrzebuje już przerwy.
Pomocy przy parkowaniu też potrzebuje, ponieważ, nie jestem w stanie rozłożyć jedną nogą stopki bocznej.

IMG-5395.jpg


Uch-Terek w zeszłym roku mieliśmy z kolegą wyżerkę z dwu wielkich wędzonych ryb i talerza świeżych pomidorów


DSC07117.jpg
__________________
Świeć pomimo wszystko
Bierz przykład ze słońca
Ma w dupie,czy kogoś razi
Gilu jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.12.2018, 20:14   #8
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 610
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 tygodni 1 dzień 17 godz 59 min 39 s
Domyślnie

Do tej pory mieliście więcej przygód niż my przez całą wyprawę... :-)
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09.12.2018, 20:24   #9
Fizolof


Zarejestrowany: Jun 2012
Miasto: Wrocław
Posty: 876
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Fizolof jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 6 dni 23 godz 32 min 34 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał trolik1 Zobacz post
Do tej pory mieliście więcej przygód niż my przez całą wyprawę... :-)
pozdrawiam trolik
Bo My jesteśmy „Januszami Adwenczeru”. Jak wszystko szło zgodnie z planem to musiała po drodze nastąpić awaria
Fizolof jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10.12.2018, 09:47   #10
Lucky Luke
 
Lucky Luke's Avatar


Zarejestrowany: Jan 2010
Miasto: Warszawa
Posty: 2,909
Motocykl: RD04
Lucky Luke jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 1 tydzień 4 dni 18 godz 29 min 8 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Fizolof Zobacz post
Bo My jesteśmy „Januszami Adwenczeru”. Jak wszystko szło zgodnie z planem to musiała po drodze nastąpić awaria
Janusze Adwenczeru nie mogą zrobić więcej niż 600 dziennie.
__________________
WSK125>XL650V Transalp>XR650R>TE450>DR800big>XR750VAfrica Twin>XR400R>VFR800fi>TE450ie>Bandit1200S
Lucky Luke jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Szlakiem Grąbczewskiego - Pamir 2018 redrobo Trochę dalej 279 11.08.2021 18:43
Kierunek wschód, tam musi być jakaś cywilizacja (Pamir solo 2018) adaml Trochę dalej 61 22.06.2020 08:26
TET Łotwa - sierpień 2018 marecki999 Trochę dalej 10 05.09.2018 13:14
Krótki wyjazd w PAMIR sierpień 2017 macias1989 Trochę dalej 117 18.03.2018 19:09
Pamir lipiec/sierpień 2017 macias1989 Umawianie i propozycje wyjazdów 18 26.09.2017 09:28


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:46.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.