Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Kwestie różne, ale podróżne.

Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj...

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02.04.2026, 18:15   #901
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,147
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 1 dzień 6 godz 41 min 41 s
Domyślnie

Mam nadzieję, że chcący/potrzebujący wymiotowali, co trzeba.
Na razie nie mogę docenić smaku, bo zero węchu i pełny nos.

Tymczasem powolutku wątek przejdzie w formę archiwum.
Biorąc pod uwagę moje zamiłowanie do map , im starszych, tym lepiej a zwłaszcza do identyfikacji starych duktów i traktów, to podsyłam linka:



dla równie zainteresowanych.
W szeroko pojętej okolicy Przystanku Oliwa mam zlokalizowane kilka traktów, które w niezmienionej (sic!) formie przetrwały kilkaset lat.
Sądzę, że o takie nietknięte rodzynki będzie mi łatwiej odnaleźć w rejonie Suwalszczyzny i Podlasia. Eksplorowanie z kulminacja mi jak znalazł.

Redzisław mi potwierdził, że w trakcie jednej z naszych wspólnych, rowerowych wycieczek zaliczyliśmy kulminację Wzgórz Sokólskich.
Zatem będę się teraz kierował bardziej na północ.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 09:01   #902
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,147
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 1 dzień 6 godz 41 min 41 s
Domyślnie

Śmietanka do kawy...

"W małym, szarym państwie o wielkich aspiracjach, gdzie ulice pachniały wilgocią i strachem, od wielu lat działały dwie bandy. Pierwsza, zwana „Prawdziwi Prawi”, kupiła wielką beczkę trucizny. Sprzedawali ją na początku dyskretnie – w małych fiolkach, jako „specyfik na szczury”. Ludzie brali i pili truciznę bo wszyscy wokoło krzyczeli że jest plaga szczurów. Przecież Prawdziwi Prawi obiecywali szybkie rozwiązanie problemów.
Druga banda, „Lewi Czerwoni”, gdy dowiedziała się o interesie i natychmiast zaczęła naciskać:
– Kupcie więcej! Uruchomcie lepsze kanały dostaw, musimy zaszczepić dwa razy tyle obywateli aby nie zjadły ich szczury!!!

Prawdziwi Prawi ochoczo zajęli się kupowaniem. Dostarczyli kolejną beczkę, tym razem większą. Beczki jedna za drugą były dostarczane do małego, szarego państwa gdzie ludzie umierali, jak się okazało 'ponad-wymiarowo' Ale to zapewne była wina procedury stukania kijaszkiem w parapet dzięki czemu otwierały się drzwi do gabinetu lokalnego szamana.

Później gdzieś wybuchła wojna i nagle 'trucizna na szczury' magicznie nie była już potrzebna...szczury wyparowały.
Kiedy przyszło co do czego czyli trzeba było zapłacić za zamówione beczki trucizny, Prawdziwi Prawi odmówili zapłaty.
– Sami sobie radźcie – powiedzieli. – My już swoje zainwestowaliśmy. Lewi Czerwoni natomiast siedzieli cicho, udawali że nic nie wiedzą i nic nie słyszą. Nie nasze małpy nie nasz cyrk mówili i koncentrowali się na krytykowaniu jakiegoś przekopu...

Ale gdy wielki nadzorca wszystkich wokoło nakazał zapłacić zwołali zebranie w opuszczonej hali i zaczęli krzyczeć:
– To jest niegospodarność! Marnotrawstwo! Wy, Prawdziwi Prawi, kupiliście za dużo, a teraz nie chcecie zapłacić! Przez was tracimy pieniądze i reputację! Prawdziwi Prawi nie pozostawali dłużni:
– To wy Lewi Czerwoni nalegaliście! Myśmy chcieli kupić mniej!

Kłótnia rosła. Ludzie na ulicach zaczęli szeptać. Niektórzy leżeli w szpitalach – trucizna działała jak się okazało nie tylko na szczury, czyli dobrze ale tak jakby skutecznie inaczej.
Wtedy obie bandy opamiętały się i zgodnie odwróciły głowy w jedną stronę. Na rogu ulicy stał stary jednooki gość z megafonem. Od miesięcy chodził po państwie i ostrzegał:
– Nie bierzcie tego świństwa! To trucizna! Zabije was! Prawdziwi Prawi splunęli z odrazą
– To przez niego! Ostrzegał ludzi, więc mniej kupowali! Lewi Czerwoni pokiwali głowami:
– Dokładnie! Gdyby nie on, wszystko poszłoby gładko. Wszyscy obywatele wypiliby wszystkie zakupione beczki trucizny! A tak jest problem co z nimi zrobić!
To On jest winny całemu bałaganowi! Obie bandy, choć jeszcze przed chwilą gotowe się pozabijać, teraz zgodnie pokazywały palcami na jednookiego. – On zniszczył rynek! – krzyczeli razem.
– On jest winny, że trucizna nie sprzedała się lepiej!

A w tle, w ciemnych bramach, kolejni ludzie kupowali małe fiolki. Bo przecież ktoś musiał mieć rację. Tylko jednooki, który widział więcej, wciąż powtarzał cicho, zachrypniętym głosem:
– Nie bierzcie… to wszystko trucizna."

Historia całkowicie zmyślona.
Taka sobie. Ale mam lepszą.
Wczoraj wieczorem minęło 21 lat, kiedy odszedł pewien starzec. Przybył z dalekiego kraju i nosił się na biało. Na czarnym tle był mocno widoczny.
Był ludziom potrzebny, kiedy było im źle.
Uczynił świat wkoło nas lepszym ale... Nie mów o tym nikomu.

Można by jeszcze jedną historię przytoczyć. O pasterzu, który nie miał owiec. To jest dopiero historia. Jeszcze wczoraj jadł kolację, akurat jak ten biały odchodził. Pasterz bez owiec... Dobre sobie. Dlatego pisał o jednej chociaż.
Ludzie do dzisiaj wierzą w tę bajkę.
Dlatego lubimy bajki.

Młodsza koleżanka z pracy Strażnika Domowego, dla której Strażnik jest mentorem (osoba prowadząca) uzyskała tytuł mgr z pedagogiki.
Broniła pracę z... bajkoterapii. Tatiana jest Ukrainką. Modelowy przykład asymilacji migranta. Mama została z ojcem na zajętej przez Rosjan części Zaporoża. Brat walczy po właściwej stronie już czwarty rok. Rodzice żyją tylko dlatego, że tata Tatiany jest Rosjaninem.
Wspiera brata jak może. Jak dzwoni do mamy, zawsze melduje się rosyjskie "echo".
- No i jak tam ci w tej Polsce... dobrze?

Kolejna historia zmyślona.
Lubię bajki...
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 09:18   #903
Melon
 
Melon's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2012
Miasto: Lublin
Posty: 7,423
Motocykl: cz350/ bandit600/ zx12r/ varadero/vfr1200xd
Melon jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 miesiące 3 tygodni 3 dni 5 godz 7 min 16 s
Domyślnie

__________________
kto smaruje ten jedzie
Z pozytywów styka być 22dni po pierwszej dawce i nic nie trzeba mieć więcej.
Melon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 11:27   #904
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,147
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 1 dzień 6 godz 41 min 41 s
Domyślnie

Formalnie, to za co skazał Jezusa sanhedryn?
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 12:36   #905
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,147
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 1 dzień 6 godz 41 min 41 s
Domyślnie



Tradycję chrześcijańską, z całą jej symboliką zamienić na miłe, uśmiechnięte śniadanie przy stole, bo akurat weekend przedłużony.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 18:11   #906
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,147
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 1 dzień 6 godz 41 min 41 s
Domyślnie Archiwum

Kompleksowy przewodnik po zakupie używanych maszyn do obróbki drewna
Wyposażenie warsztatu stolarskiego od zera lub modernizacja obecnego parku maszynowego to ogromna inwestycja finansowa. Rozważenie zakupu używanych maszyn do obróbki drewna to doskonały sposób na znaczne obniżenie kosztów początkowych, a jednocześnie szansa na zdobycie sprzętu o legendarnej wręcz trwałości. Ten przewodnik krok po kroku przeprowadzi Cię przez proces poszukiwań, weryfikacji i zakupu używanego sprzętu stolarskiego, aby Twoja inwestycja była bezpieczna i opłacalna.

Dlaczego warto kupować używane maszyny stolarskie?
Wielu początkujących i doświadczonych stolarzy zadaje sobie pytanie, czy warto ryzykować zakup sprzętu z drugiej ręki. Odpowiedź w większości przypadków brzmi twierdząco. Istnieje kilka kluczowych zalet takiego rozwiązania.

Po pierwsze, starsze maszyny często charakteryzują się nieporównywalnie lepszą jakością wykonania. Urządzenia produkowane w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych przez renomowane europejskie firmy, takie jak SCM, Felder czy Robland, opierały się na potężnych odlewach żeliwnych. Żeliwo doskonale tłumi wibracje, co bezpośrednio przekłada się na precyzję cięcia i gładkość obrabianej powierzchni. Współczesne maszyny z niższej półki cenowej często wykorzystują lżejsze stopy aluminium lub tłoczoną blachę, które nie oferują takiej samej stabilności.

Po drugie, oszczędności finansowe są ogromne. Używana piła formatowa w dobrym stanie może kosztować ułamek ceny nowego odpowiednika o podobnych parametrach. Zaoszczędzone w ten sposób środki możesz przeznaczyć na zakup wysokiej jakości narzędzi skrawających, takich jak tarcze tnące marki Freud czy CMT, lub na modernizację systemu odciągu trocin, który jest kluczowy dla zdrowia w warsztacie.

Kluczowe elementy do sprawdzenia przed zakupem
Niezależnie od tego, czy kupujesz piłę taśmową, wyrówniarkę czy frezarkę dolnowrzecionową, istnieje zestaw uniwersalnych cech i funkcji, na które musisz zwrócić szczególną uwagę podczas oględzin.

Stan blatów roboczych i prowadnic
Serce każdej maszyny stolarskiej to jej stół roboczy. Zabierz ze sobą na oględziny precyzyjny liniał krawędziowy oraz szczelinomierz. Przyłóż liniał do blatów pod różnymi kątami, aby sprawdzić, czy nie są one wypaczone. Niewielki rdzawy nalot na żeliwie nie jest problemem, ponieważ można go łatwo usunąć za pomocą włókniny ściernej i środków odrdzewiających, takich jak WD-40. Należy jednak unikać maszyn z głębokimi wżerami rdzy lub widocznymi pęknięciami odlewów. Prowadnice (na przykład w pile formatowej) muszą przesuwać się płynnie, bez żadnych zacięć i wyczuwalnych luzów bocznych.

Silnik i układ napędowy
Silnik to najdroższy element wymienny w większości maszyn. Poproś sprzedawcę o uruchomienie urządzenia. Zwróć uwagę na dźwięk podczas rozruchu. Silnik powinien pracować równo, bez dziwnych trzasków, pisisków czy nadmiernego buczenia. Jeśli maszyna posiada silnik trójfazowy (często nazywany siłowym), upewnij się, że masz odpowiednie przyłącze w swoim warsztacie. Sprawdź również stan pasków klinowych. Popękane paski są tanie w wymianie, ale mogą świadczyć o tym, że maszyna stała nieużywana przez długi czas w nieodpowiednich warunkach.

Łożyska i wrzeciona
Zużyte łożyska to bardzo powszechny problem w starych maszynach. Nasłuchuj metalicznego szumu lub wycia podczas pracy urządzenia, co jest klasycznym objawem zatartego łożyska. W przypadku frezarek i pilarek warto chwycić za wał lub wrzeciono przy wyłączonej maszynie z odłączonym zasilaniem i spróbować poruszać nim na boki. Jakikolwiek wyczuwalny luz dyskwalifikuje maszynę lub oznacza konieczność natychmiastowego remontu.

Na co uważać w poszczególnych typach maszyn?
Każdy typ urządzenia wymaga specyficznego podejścia podczas inspekcji.

Piły taśmowe
Piły taśmowe, takie jak klasyczne modele marek Record Power czy Laguna, to niezwykle wszechstronne narzędzia. Przy ich zakupie najważniejsze jest sprawdzenie kół napędowych. Otwórz drzwiczki i obejrzyj gumowe okładziny na kołach, tak zwane bandaże. Jeśli są one stwardniałe, popękane lub nierówno zużyte, taśma tnąca będzie spadać lub wibrować. Sprawdź również mechanizm napinania taśmy oraz stan prowadnic górnych i dolnych. Prowadnice łożyskowe są zazwyczaj lepszym i trwalszym rozwiązaniem niż stare prowadnice klockowe.

Wyrówniarki i grubościówki
W przypadku maszyn strugających kluczowy jest wał nożowy. Sprawdź, w jakim stanie są śruby mocujące noże. Często bywają one wyrobione lub zapieczone. Coraz bardziej popularne staje się wymienianie tradycyjnych wałów na wały spiralne, które są cichsze i dają lepszą jakość powierzchni. Jeśli maszyna ma standardowy wał, upewnij się, że mechanizm podnoszenia i opuszczania blatów działa płynnie. W grubościówkach koniecznie sprawdź stan wałków ciągnących, ponieważ zużyte wałki gumowe nie będą prawidłowo przesuwać materiału.

Pilarki stołowe
Przy zakupie pilarki stołowej najważniejsza jest precyzja. Sprawdź, czy przykładnica równoległa blokuje się solidnie i czy po zablokowaniu jest idealnie równoległa do tarczy tnącej. Zwróć uwagę na mechanizm podnoszenia i pochylania tarczy. Powinien on działać lekko, bez konieczności używania dużej siły. Obejrzyj również mechanizm wewnętrzny pod kątem nagromadzenia zbitego pyłu drzewnego, który może blokować zębatki.

Testowanie maszyny pod obciążeniem
Nigdy nie kupuj używanej maszyny stolarskiej bez wcześniejszego przetestowania jej w praktyce. Zabierz ze sobą na oględziny kawałek twardego drewna, na przykład dębu lub buka. Poproś o możliwość wykonania cięcia próbnego lub przestrugania materiału. Obserwuj, jak maszyna radzi sobie z oporem. Czy silnik nie zwalnia drastycznie? Czy cięcie jest czyste i pozbawione śladów przypaleń? Test pod obciążeniem powie Ci o stanie maszyny znacznie więcej niż tylko jej włączenie “na sucho”.

Często Zadawane Pytania
Gdzie najlepiej szukać używanych maszyn stolarskich?
Najlepszymi miejscami do poszukiwań są lokalne portale ogłoszeniowe, specjalistyczne grupy na portalach społecznościowych zrzeszające stolarzy oraz aukcje likwidacyjne zakładów stolarskich. Warto również pytać w lokalnych tartakach i większych zakładach, które czasami wymieniają sprzęt na nowszy.

Czy warto kupować maszyny wymagające remontu?
Zakup maszyny do remontu ma sens tylko wtedy, gdy masz odpowiednią wiedzę mechaniczną, dostęp do części zamiennych i czas. W przeciwnym razie koszty naprawy i frustracja mogą szybko przewyższyć wartość sprawnego, gotowego do pracy urządzenia.

Jak bezpiecznie przetransportować ciężką maszynę żeliwną?
Transport maszyn żeliwnych wymaga odpowiedniego przygotowania. Niezbędny będzie samochód dostawczy z windą załadowczą lub przyczepa o odpowiedniej ładowności. Do załadunku i rozładunku zawsze używaj pasów transportowych o wysokiej wytrzymałości, wózków paletowych, a w przypadku bardzo ciężkich maszyn warto wynająć usługi firmy dysponującej wózkiem widłowym. Nigdy nie podnoś maszyn za blaty robocze, ponieważ może to doprowadzić do ich uszkodzenia lub rozkalibrowania. Chwytaj zawsze za główny korpus urządzenia.

© 2026 CORALDOCTORS • Copyright • Disclaimer • Privacy
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 19:06   #907
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,147
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 1 dzień 6 godz 41 min 41 s
Domyślnie

Matematyka to AI Boga.



Istnienie Boga, to kwestia komfortu. Wygodniej jest w niego nie wierzyć.
No i nie ma tych obowiązków. Wystarczy ująć to hasłem: metafizyka, to wersja bezpieczna. Metafizyczny czyli ten, którego rozumem nie ogarniesz.

P.S.
Szukając odpowiedzi na pytanie: dlaczego nauka tak nas robi w balona, utknąłem ostatnio w strukturze rewolucji naukowych. Czuję się teraz jak ten student z Harvardu, którego pięknie w barze wyjaśnił buntownik z wyboru.
Nauka to ciągły proces. Proces pomyłek.
Czasami w złości wystarczy splunąć na projekt, by dnia następnego otrzymać długo spodziewany wynik. Tak wynaleziono duraluminium np.

Dzisiaj Wielki Piątek.
Współczesna wersja, to... boom na zakupy. No bo kiedy, skoro jutro zamknięte?
Ktoś przypadkiem zauważy, że na krzyżu ktoś wisi ale teraz nie. Nie ma czasu.
W sumie to zimno jest.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 00:09   #908
Melon
 
Melon's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2012
Miasto: Lublin
Posty: 7,423
Motocykl: cz350/ bandit600/ zx12r/ varadero/vfr1200xd
Melon jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 miesiące 3 tygodni 3 dni 5 godz 7 min 16 s
Domyślnie

Ja tam się nie znam ale pisałeś ,że fizyka najważniejsza jest więc rób jak z niej wyszło.
Ja się starałem żyć wg. przykazań tych dziesięciu...co prawda nie zawsze wychodzi ale...to już coś dla udających inteligentów lub co sie zwą nimi uważając innych bez wykształcania za chodzących w czapeczkach foliowych...
__________________
kto smaruje ten jedzie
Z pozytywów styka być 22dni po pierwszej dawce i nic nie trzeba mieć więcej.
Melon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Dzisiaj, 11:14   #909
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,147
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 1 dzień 6 godz 41 min 41 s
Domyślnie

Jesienią 1788 r. w Palermo aresztowano ubogą starowinę Giovannę Bonanno, która, jak powszechnie szeptano, była czarownicą. Ale Giovanna nie wyczarowywała zgubionych sakiewek ani zbłąkanych owiec. Miała poważniejszą specjalizację.

Pozbywała się mianowicie mężów.

Czyniła to za pomocą balsamu przeciwko wszom, który sporządzał miejscowy zielarz, Severio La Monica. Giovanna Bonanno doszła mianowicie do wniosku, że specjał ten posiada pewne komercyjne możliwości, jakże cenne dla niewiasty, która w słusznym wieku 76 lat zmuszona jest utrzymywać się z żebrów. Mając empiryczne zacięcie, wypróbowała specyfik na pewnym bezdomnym psie, któremu zaserwowała nasączony balsamem kawałek chleba. Kiedy pies padł razem ze swymi wszami – jeśli je posiadał – jęła oferować to cudowne remedium na małżeńskie niesnaski wszystkim, którzy byli za nie gotowi zapłacić.

Trucie mężów odbywało się z poszanowaniem wartości chrześcijańskich, jako że kordiał pani Bonanno wymagał od 8 do 15 dni, by osiągnąć pożądany skutek, co oznaczało, że delikwent zdążył się wyspowiadać i przyjąć eucharystię, zanim niemiło skonał wśród objawów przypominających cholerę. Poza tym, jak wyznała potem jedna z zadowolonych klientek, które ze wsparciem Giovanny Bonanno rozwiązały swoje małżeńskie kłopoty, w przeciwieństwie do magii, która była jednym wielkim szalbierstwem i wyłudzaniem kasy, naprawdę działał.

Takich szczęśliwie owdowiałych klientek było więcej. Sąd zdołał namierzyć sześć.

Był to już sąd nowego rodzaju, oświecony i kontestujący czary oraz polowanie na babiny, które jakoby hulały po nocach z czartem. Czasy się zmieniły, w Palermo czarownice uwalniano z więzień i puszczano wolno. Niestety Giovanna Bonanno nie wierzyła w czary. Wszystkie swoje klientki przekonywała, że jej cudowny balsam na kłopoty z mężami nie ma nic wspólnego z magią.

Sąd roztropnie postanowił zweryfikować jej słowa. W dwa kolejne bezdomne psy później uznał, że owszem, pani Bonanno nie jest czarownicą. Kordiał na wszy zawierał arszenik, była więc po prostu fachową trucicielką.

Giovanna Bonanno, nie dyskryminując i nie będąc seksistką, pomagała i żonom, i mężom. Wsparła na przykład pewnego piekarza, Giuseppe A’Ancona, od 14 lat żonatego, ale ze skłonnością do pozamałżeńskich romansów oraz małżeńskiej przemocy.

Nie zajmowała się również moralnością. Z upodobaniem ratowała małżonki, przydybane in flagranti i zagrożone zemstą przez rozjuszonych małżonków. Co ciekawe, finansowaniem trucicielstwa zajmowali się kochankowie.

Nie, zielarz nie zadawał pytań, dlaczego stareńka pani Bonanno nieustannie walczy z wszami. Bez słowa inkasował kasę, mimo że leki na arszeniku miał prawo sprzedawać jedynie tym, którzy okazali mu zalecenie lekarskie.

Interes się kręcił szczęśliwie przez dwa lata, póki grupka kobiet z sąsiedztwa – wskutek kłótni, odnotował kronikarz – nie zadenuncjowała Giovanny. Można rzec, że do zguby przywiodła ją matczyna miłość.

Otóż jedna z jej ofiar – niejaki Francesco Costanzo – miał nieszczęście zastać ślubną małżonkę na wymianie uprzejmości z kochankiem. Wprawdzie kilka dni później sąsiedzi doprowadzili do pojednania zwaśnionych małżonków, lecz niebawem Francesco zaczął słabować. Co wtedy uczynił? Uciekł do mamusi, gdzie niestety w kilka dni potem, pomimo jej starań oraz wysiłków sprowadzonych medyków, skonał. Mamusia, pielęgnując synalka, nabrał słusznych podejrzeń. Zwierzyła się z nich jego matce chrzestnej, ta zaś udała się do domu Giovanny Bonanno, gdzie dokonała zakupu kontrolowanego.

Następnie zrozpaczona matka pobiegła do spowiedzi, by wyznać w konfesjonale, jaka to się w okolicy zalęgła straszliwa czarownica i jak za pomocą czarów zamordowała jej syna. Ale ksiądz wykazał się nowożytnym sceptycyzmem, bo takie to już były paskudne czasy, że księża nie wierzyli w czary, ostatnią czarownicę spalono tam w 1724 r. Doradził jej natomiast, żeby wydała władzom trucicielkę, zanim ta doprowadzi do śmierci kolejnych ofiar.

Tym sposobem sprawa wyszła na jaw.

Śledztwo było gigantyczne, przesłuchiwano całe ulice. Ostatecznie Giovannę Bonanno skazano na śmierć. Większości pań, które pozbyły się mężów, wymierzono kary więzienia, co najmniej 3 lata. Jedną uniewinniono, nie wiadomo dlaczego, historycy spekulują, że może miała wpływowego kochanka, który pociągnął za sznurki. Piekarz trafił na wygnanie na jakiejś wyspie na 18 lat.

Zielarza, który sporządzał specyfik na wszy i nie zadawał pytań, puszczono wolno.

Za: Giovanna Fiume, Te Old Vinegar Lady, or the Judical Modernization of the Crime of Witchcraft, [in:] History from Crime, ed. Edward Muir, Giudo Ruggiero, trans. Corrada Biazzo Curry, Margaret A Gallucci, Mary M. Gallucci, Baltimore & London: The Johns Hopkins University Press, 1994, pp. 65-87.

Zamówiłem w nocy biografię Jacka Londona.
Walczę z infekcją, która szarpie mi gardłem, to czytam/słucham, by sprawniej "odlecieć".
Irving Stronę był zawsze na moim topie. Jestem pewien, że się nie zawiodę.

Historia mojego "podwórza" to biografia Jacka w takiej małej pigułce. Podejrzewam, że linkowana tu historia Jacka, oparta jest właśnie na Żeglarzu na koniu.
Widzę sporo podobieństw, tylko ja miałem więcej szczęścia.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:38.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.