|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
|
|
#1 |
![]() Zarejestrowany: Feb 2013
Miasto: Lubelskie
Posty: 676
Motocykl: CRF1000
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 1 dzień 4 godz 47 min 52 s
|
Foty z rowerem - Wspaniałe.
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
|
A dziękuję za pochwalę zdjęciową. Rzadkość to w moim przypadku.
Rozumiem, że bardziej środek lokomocji i otoczenie robi wrażenie. Tak... Ukraina w Pamirze albo Pamir na Ukrainie - 2013. Towarzysko niezbyt udana impreza, bo zrealizowana w roku nieparzystym. Czasami tak jest, że człowiek nie pasuje do systemu (czyli ja) i nie potrafi się dostosować do ekipy. To jedna z moich słabości, nad która pracuję. Do tej pory w bogatym życiu wycieczkowym spotkało mnie to dwa razy. Zbieram się od lat, do opisania kilku wycieczek, które były sztosem. Towarzyskim pełnym sukcesem, czystą radością. Wracasz wtedy " do siebie" i zastajesz pustkę. Wszystkie te wycieczki mają jedną, wspólną cechę. Zrealizowałem je w ciągu 12 lat studiów w okresie 1982-1993. W tym trzy epokowe. Jedna z nich - pierwsza wyprawa życia, najbardziej szalona przypominała duchem Szlakiem Grąbczewskiego. Jednym z uczestników był dzisiejszy, bardzo znany w branży menedżer. Urodzony sprzedawca. Handlowiec roku itp. Wizjoner z wyobraźnią podobną do mojej. Człowiek sukcesu. To nas łączyło. "Sukces". Łączyło całą ekipę w liczbie czterech "gigantów" rocka i drolla. Nasza wyrypa była tak niewiarygodną, że musielibyśmy się zebrać we czwórkę i ją odpowiedzieć przed kamerami. Łączyło nas jeszcze jedna, bardzo ważna cecha. Spontaniczna ciekawość świata. Ukraina w Pamirze czy Pamir na Ukrainie to malutki, nie wiele znaczący epizod. Pierdnięcie muchy w huraganie. Jedną z takich wycieczek sygnalizowałem. Nawet upomniał się o nią Stopa. Nie wiem, jak to będzie z opisywaniem tej czy tamtej. Teraz jestem skupiony na naprawie siebie. Fizycznie i psychicznie. Muszę też postawić Lublina na nogi, przysposobić go do rodzinnych wycieczek. Babci z dziadkiem z ich wnukami. Najpierw po polskich zadupiach, potem się zobaczy. Chciałbym aby dzieci zasmakowały tych słodkości, które ma do zaoferowania dziadek. Babcia zawsze będzie gwarantem dla rodziców, że ekipa "nie spali lasu." Kylo... Dla Ciebie moje ulubione foty z rowerowej wycieczki Ukrainą rok 1974 po Korytarzu Wachańskim. Practica MTL5B. To była wyrypa w stylu la 80-tych. Jedynym odstępstwem był namiot. ![]() ![]() ![]() ![]() Ostatnie zdjęcie robione specjalnie "dla siebie". W 2008 zawracałem na tej wysokości Elwoodem, tylko po afgańskiej mańce. Wtedy gonił mnie strasznie czas (2008). Wtedy moim celem (jadąc lewym brzegiem Pandżu) było zobaczyć dwóch socjalistów i szybko wracać na granicę, bo dwa dni później kończyła mi się wiza... tadżycka.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#3 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
|
20T za mną.
Znaczy "przerzuciłem" łącznie w 4 dni 100T przez moje barki i kręgosłup. Wygrałem z szefem budowy dwie flaszki.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#4 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
|
Internaty.
Polska: "Będziemy was ścigać 10 lat po przedawnieniu" Cypr: "Obniżamy podatki. Belka? 0% Crypto? 8%." Dwa kraje. Dwa kierunki. Dwie filozofie. Polska, styczeń 2026: Ministerstwo Finansów planuje zniesienie art. 44 § 2 KKS. Co to oznacza? Że nawet po przedawnieniu podatku, Urząd Skarbowy może wszcząć przeciwko Tobie postępowanie karne. Pomyłka w VAT z 2025? Może wrócić w 2035. A jak umknie Ci postanowienie o zarzutach (bo stary adres albo wyjechałeś) to znaczy, że się ukrywasz i kolejne 10 lat. Cypr, też styczeń 2026: Największa reforma podatkowa od 22 lat. I idzie w przeciwną stronę. Utrzymano całkowite zwolnienie od podatku zysków kapitałowych (podatek Belki wynosi 0%) a dodatkowo: - Crypto opodatkowane liniową stawką 8% – najniższa w całej Unii Europejskiej (wcześniej crypto było problematyczne) - Kwota wolna od podatku wzrasta z 19 500 do 20 500 euro (prawie 90 tyś PLN) No cóż dla mediów ważniejszy jest zamach prawicy na lewicę w Minnesocie.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#5 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
|
Po 100T chwila resetu.
Co to jest 100T? Nic moi drodzy i tani. Większość z nas przerzuca zbędne kilogramy dzień w dzień. Przytłaczają nas rożne ciężary. Jedne jest łatwo zmierzyć. Obwodem pasa, wagą, drugie nie tak łatwo. Te drugie mierzy ilość kurew rzucanych w eter. Przemieszczając się w kanałach co jakiś czas leciała taka, jak przekupa na targ. A to wspornik od kanału na przewody, a to za wysoki pręt zbrojeniowy a to, a to tamto. Jest jeden czynnik determinujący wszystkie pozostałe. Najlżejszy na wejściu. Najcięższy na wyjściu. Głupota. Jestem specjalistą w tej ostatniej dziedzinie. Mam 19 lat. Nie rzucam kurew. To były czasy... Teraz znowu czasy są. Tylko ja tymi kurwami. I to mnie wkurwia najbardziej. Ale... nie rzucam (jeszcze) kurwami kiedy jestem sam. Sam, gdzieś daleko. Daleko, nie znaczy - koniec świata. Daleko od bieżących problemów. To znaczy, czasami z rzadko rzucę: "o żesz ty kurwa", ale tak jakoś inaczej... Tak swojsko, ciepło, z podziwem bardziej, niemal z szacunkiem... albo czystym zdumieniem. Było tak, jak wracałem z Albanii w 2011. Wracałem wtedy ze Szkodry na rowerze. Tak to sobie przed wyjazdem na Bałkany zaplanowałem. Z jednym takim najpierw jeździliśmy po Bałkanach terenówką jego. Ja jeździłem za 80zł dziennej dniówki. To była dobra stawka. Za 80zł w Macedonii mogliśmy co prawda kupić wtedy np. cztery skrzynki (4x 20kg) pomidorów czy tyle samo prawdziwej, czerwonej papryki. Ciemnych winogron już mnie ale też fciul kg. Tak temu jednemu moje towarzystwo odpowiadało, że dostałem po płatnych sześciu jeszcze extra 4 dni w gratisie. O rowerze nie wspominam poza faktem, że była to Koga Mijata pożyczona od Lupusa i w kompletnie nie moim rozmiarze. Za mała rama itd. Ale pożyczonej Kodze w pedały czy ramę się nie zagląda. W każdym razie Koga miała dwie sakwy i to do nich musiałem się spakować. Jakoś wcześniej za bardzo tego nie przemyślałem. W sensie sakwiarze potrafią tam zmieścić cały swój dobytek, znaczy dorobek całego życia. No więc ja teoretycznie nie powinienem mieć z tym żadnego problemu, bo mój dorobek, to było całe 50eu w gotówce, trzy pary gaci, tyleż skarpet, trzy koszulki (bawełniane oczywiście)... ![]() ...i te podrabiane kroksy... ![]() Cdn. P.S. W temacie kulinariów. Żurek, to Barszcz Sosnowskiego.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#6 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
|
Mój dziadek ma na imię Darek. Ma 63 lata. Radość sprawia mu wolny od pracy czas. Mój dziadek najchętniej zajmuje się odpoczynkiem. Jego największym marzeniem jest wieczny odpoczynek.
Tymczasem na chacie juniora pojawił się stół do "pindla". Dziadek Darek wygrał z tatą 11:9 przy oszałamiającym dopingu wnuków dla dziadka. 1980 Obóz zimowy. Urodziny. Impreza do śnieżnego poranka. Finał na stołówce. Szło na 5.30, meczem w ping ponga kończymy imprezę. Tuż przed wchodzi właściciel pensjonatu i widząc nas rzuca: - Prawdziwi sportowcy. Przed świtem już na nogach i trening.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#7 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
|
Wracamy do czasów komuny.
FWP - dawne 500+ w wersji lajt. Skoro upał się wzmógł nieco, "wróćmy nad jeziora"...
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#8 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
|
Wszyscy pytają, jak dałem radę z tym rowerem z Albanii do globusa Pl ledwie 5 dni... A pytanie winno być postawione inaczej.
Jak rower dał se radę ze mną? Otóż, mało kto wie, ale mam za sobą profesjonalną, zawodniczą karierie kolarską. Wystarczy wpisać w gógle Darek Elwood i wyskoczą wszystkie moje osiągnięcia i mistrzowskie tytuły. Bylem wielokrotnym MP i jednokrotnym MŚ w jeździe indywidualnej na czas. I teraz postanowiłem wykorzystać wcześniej stosowaną, a prostą arytmetykę kolarską. Gdy kondycji nie staje, istotną rolę odgrywa czas. Drastycznie wzrasta nań zapotrzebowanie i tu nikt nigdy nie był w stanie mnie pokonać. W końcu przeszedł ten dzień, kiedy wypadało się pożegnać z kierownikiem. Dostałem opierdol, za złe spakowanie szpeju, bo bicykl po załadowaniu od razu fiknął orła do tyłu. Poirytowany kierownik zajął się tym razem sam wszystkim i po 15.145 sek. rower stał gotowy do jazdy. Pan Tadeusz zdążył jeszcze zmienić dętkę w tylnym kole, bo w 3 sek. ułamał wentyl. ![]() Spojrzeliśmy na siebie i... wtedy doznałem poważnej kontuzji brzemiennej w skutki. Kierownik z jakąś dziką pasją wymierzył mi solidnego kopa na szczęście... Kolejne pięć dób mego powrotu do Polski, to zmaganie się z ową kontuzją, znaczy potwornym bólem tyłka. Nie powiem, pewien udział miały w tym bezczelne dwa pedały, z którymi w miejsce kierownika przyszło mi się związać. Ten romans okazał się... Przede mną ponad 1400km do Bielska Białej. Grubo ponad 200km dziennie, do tego bez mapy, bo po co zawodowcowi mapa? Wio na północ i tyle.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#9 |
|
Administrator
![]() |
Syna kolega pojechał z Warszawy do Mrągowa tak na raz w jeden dzień.
Pewna dziewczyna pojechała sobie rowerem z Polski lekko zachodniej do Hanoveru na weckend. Także trochę ludzi dalekobieżnych jest. Ja tam tylko do 100km w jednym dniu w większości wertepowo/leśno/szutrowo trochę po twardym. Oczywiście na nogach nie na prądzie jak to teraz robią. Ale po 200 dziennie i kilka dni......nooo to trzeba kondycji i szosówki. Przejechałem się kolegi lekkim i szybkim rowerem, sam jedzie, 10x mniej energii potrzeba. Tak, to robi różnicę w zasięgu.
__________________
AT03 |
|
|
|