Sorry, że wrzucam niemotocyklowe fotki, ale mam zawsze dylemat gdy jadę w Alpy. Czy na motorze czy na rowerze. Znowu rower wygrał.
Poza innymi znanymi przełęczami chciałbym tu wrzucić jedną, na którą nie można wjechać samochodem czy motorem, bo ostatnie 6-7 km jest z obu stron zamknięte dla ruchu poza rowerami i pieszymi, mimo świetnego asfaltu.
Przełęcz jest oczywiscie piękna.
Col de la Loze (meribel).
__________________
<br>
Kiedy jest najciemniej, wtedy błyska znów nadzieja. Tolkien.
|