O! Zeszło lekko na agro, to dorzucę coś od siebie.
Ze dwa lata temu ojciec zakomunikował mi że jedzie po blotniki do ciapka, bo stare się sypią, a te które znalazł tanie i nie zgnite. Przywiózł. Mówi że by je trza pomalować. Ja na to, że co z resztą? Chwila ciszy i mówię, że całego go pomaluje. Jakbym wiedział ile to grzebania, to bym się ugryzł w język, a tak wyszło dobrze bo się zabrałem do roboty. Jesień, zima, wczesna wiosna, po robicie, po kilka godzin. Szkoda że nie ma oryginalnej okrągłej maski i reszty z roku 62, ale kto tam 30 lat temu myślał o tym.
|