Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary Wczoraj, 23:20   #43
Brzeszczot
 
Brzeszczot's Avatar


Zarejestrowany: Mar 2019
Miasto: Leśna Dzicz
Posty: 978
Motocykl: KTM R
Przebieg: jest
Brzeszczot jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 1 tydzień 3 dni 32 min 30 s
Domyślnie

Napiszę jaką miałem przygodę w tym miesiącu ku przestrodze . Jeżdżąc beztrosko po górkach albańskich , zapragnąłem kąpieli w morzu. Kilka godzin później , nocleg na plaży i kąpiel. Gdy wszedłem po szyję do wody , w pewnym momencie poczułem ni to ukłucie , no to ugryzienie w prawą stopę . Pomyślałem że to jakaś sardynka w puszcze lub inną skorpena mnie ujebała , ból piekący ale niezbyt silny. Nic sobie z tego nie robiąc pływałem dalej. Następnego dnia jak się obudziłem to miałem na stopie takie dwie czerwone plamki w odległości około 2 cm od siebie i lekko opuchniętą nogę , po za tym nic mi nie dolegało. Jednak wziąłem leki przeciw zapalne oraz antybiotyk, które zawsze mam ze sobą W dzień w sumie o tym zapomniałem ale pod wieczór jak zsiadłem z motocykla to już stopa bolała dosyć solidnie . Następnego dnia rano sytuacja nie polepszyła się ale też i nie pogorszyła , ponownie przyjąłem porcję leków i zadecydowałem że wracam do kraju. Trzeciego dnia prawa noga była już dwa razy grubsza od lewej i miałem objawy grypopodobne , oraz lekką gorączkę . Gdy wróciłem do domu , nadal czułem się fatalnie ale nie na tyle aby zgłosić się do lekarza . Zwłaszcza że ślad na nodze całkowicie znikł i w sumie opuchlizna też , czułem się jak bym przebiegł maraton i wychodziły że mnie zimne poty. Piątego dnia rano a raczej już w nocy wiedziałem że jest źle , gorączka 39,6 i mocne osłabienie , piłem wodę i pociłem się jak mops. Żona zapisała mnie do lekarza rodzinnego , ponieważ na pogotowie nie chciałem bo twierdziłem że zaraz mi przejdzie ,to pewnie grypa i takie tam. Następna noc była naprawdę ciężka, gorączka nie odpuszczała po 27 razie przestałem liczyć wycieczki do łazienki co 10 minut chciało mi się lać a nie mogłem. Nad ranem zacząłem wymiotować wodą i śliną i zatrzymało mi nerki . Udałem się jeszcze o własnych siłach do lekarza rodzinnego 😵‍💫😵‍💫 jak mnie babka zobaczyła to stwierdziła że chyba zaraz jebnę w kalendarz i trzeba natychmiast do szpitala . Uderzenia serca w spoczynku miałem ponad 140 a ciśnienie krwi 91/50. W warszawskim szpitalu przyjęto mnie w miarę szybko i profesjonalnie. Dali kilka zastrzyków i kroplówkę (nawet kilka) zrobiono badania krwi , USG i jak nerki trochę ruszyły to i moczu . CRP miałem 186 chyba , , do sepsy bardzo blisko. Z badań wyszło zatrucie bakteriologiczne ,ale tak naprawdę nie wiadomo czym . Gorączkę powyżej 39 miałem kolejne cztery dni ale nerki już ruszyły . Po siedmiu dniach wszelkie objawy ustąpiły . Ale co mnie wytelepało to głowa mała

Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka
Brzeszczot jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem