Jako użytkownik Cardo od ich pierwszego, monofonicznego modelu z jednym głośnikiem

do odbierania rozmów tel. (Scala Rider z 2004 roku w kasku Nolan N101),
mogę śmiało powiedzieć, że to pierwsza klasa wśród interkomów motocyklowych.
Nigdy ani ja, ani moi znajomi nie mieliśmy awarii elektroniki. Zdarzały się jedynie usterki mechaniczne uchwytów czy innych akcesoriów,
ale to raczej kwestia wieku sprzętu i intensywnego użytkowania.
Moja historia z tą marką wygląda następująco:
Scala Rider (2004)
Scala Rider Q2 (2007)
Smartpack (2016)
Obecnie: Cardo Packtalk Edge
Jeżeli chodzi o kaski Schubertha (mierzyłem model C3), to niestety nie pasują na moją głowę – rozmiar L jest za mały, a XL za duży.
Szkoda, że Cardo nie podjęło współpracy na przykład z Nolanem.
Mam jednak nadzieję, że firma wprowadzi uniwersalny system ANC (aktywną redukcję szumów), który da się zamontować do każdego kasku, tak jak dotychczasowe zestawy.
Co do cen – koszt zakupu Cardo jest mniejszy niż jeden soczysty mandat. Parując interkom z Yanosikiem, taki wydatek może zwrócić się w jeden dzień

.
Ramires, świetna robota z tym materiałem! W sklepie stacjonarnym nie da się w ten sposób przetestować tego sprzętu. 👍