Nasz problem polega na tym, że żyjemy w świecie obfitości. To znaczy mamy zbyt łatwy dostęp do erzatzu, do prostej i przyjemnej alternatywy. Alternatywy, która nas wewnętrznie i fizycznie nie rozwija.
Łatwiej "porozmawiać" z AI a już najlepiej z "asystentem", który uczy się rozpoznawać twoje potrzeby i ostatecznie mówi ci, co chcesz usłyszeć. To jest twoja nagroda.
To ostatnie narzędzie "rozwija się" w ekspresowym tempie. Ono spustoszy mózgi waszym małym dzieciom (a potencjalnie moim/waszym wnukom).
Wracamy z dziećmi do ich domu.
Dziadek... A dasz nam jakiegoś pieniążka? Cwanie uśmiecha się Kacper. Dziadek Wojtek nam daje. Nawet stówę i słodycze! Szelmowsko się uśmiecha.
- Przestań bajki opowiadać Kacper. Co najwyżej 10zł a najczęściej piątaka.
Ooo... Wchodzę do "gry". To dokładnie odwrotnie niż ja!
- Kacper... Na co wydaleś 100zł, które dostałeś przez Bożym Narodzeniem od dziadka Darka?
Cisza.
Ja ci podpowiem. Dorzuciłeś kasę rodzicom na tablet. Całe 250zł, które łącznie dostałeś od dziadka i babci. A na co miałeś...?
- ...
Na narzędzia, bo tak lubisz majsterkować. I co drapichruście jeden?! Kasa wywalona w błoto. Ot co! I jak teraz naprawisz rower, który ci się zepsuł...?
No widzisz gagatku...
A Marysia to z uśmiechem kontempluje, widzę.
- A ty co...? Drugi drapichrust, wcale nie lepsza od pierwszego! Wygrałaś z dziadkiem w warcaby! Tego ci nie daruję. Będę teraz ćwiczył, by nie dać się tak sromotnie ograć! W bierki też będę ćwiczył, bo Kacper babcię ograł.
W Piotrusia też przegrałem... mam was dość!
W aucie rwetes. Dzieci się przekrzykują. A ja to... a ja tamto... hi,hi, cha cha cha... "...hejże hola ledwie busa nie rozwalą. Dziadek siadł w końcu stoła..."
- Szykujcie się na wyjazd Lublinem ale zanim, to musimy pokolorować lakierami golfa, bo rdza wszędzie wyłazi. Póki nie ma sąsiada.
Tego złego?
- Tak. Babcia się go boi ale dziadek nie.
Bo ty się nikogo i niczego nie boisz!
- Tak jest!
Marysiu... Waszym zdaniem, który dziadek jest bardziej szalony...? Pytanie starałem się zadać jak najbardziej neutralnie.
Widzę, jak się Marysia spontanicznie uśmiecha.
- Ty jesteś dziadek szalony...
Mógłbym się zapytać: czy kocha dziadka i otrzymałbym odpowiedź z taką naturalną szczerością jak teraz.
To jest moja największa nagroda.
Po prostu bycie z nimi. A one za to akceptują dziadka, bez pieniążka i czekolady...
I tu dochodzimy do sedna, co spróbuję podsumować w następnym poście.
__________________
Jam nie Babinicz...
|