Mogę tylko dodać, że moje bałkańskie (serbsko-macedońskie) wycieczki w 2016/2017 to był zupełnie inny świat niż obecny. Podobnie z Albanią.
Serbię w ciągu tych dwóch lat praktycznie zjechałem całą. Byłem nią zachwycony. Klimatem tworzonym przez ludzi, innymi potrzebami... 7 lat później już tylko rozczarowanie.
A dodam tylko, że 2016-tego po ulicach Belgradu "błąkały" się tysiące inżynierów. Nie był to dla nich kraj docelowy więc nie czuło się specjalnych konsekwencji.
W 2024, w drodze do Macedonii i Albanii uniknęliśmy nocą napadu, tylko dla tego, ze ja śpię jak mysz pod miotłą.
__________________
Jam nie Babinicz...
|