Wątek: Szlajanka 25
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary Wczoraj, 07:28   #133
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 769
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 4 dni 13 godz 55 min 15 s
Domyślnie

24ty dzień wyprawy, 8 września. Pietros.

Wstajesz se rano i jest tak:

Po wczorajszej burzy powietrze było rześkie, świeże. Czuć już było delikatne tchnienie jesieni, ale wcale mnie to nie martwiło - po rumuńskim piekarniku chłodek ukraińskich gór był jak najbardziej wskazany. Do przełęczy pod Pietrosem mieliśmy ok godziny jazdy w większości przez las. Droga była całkiem spoko - mimo obfitego opadu poprzedniego dnia nie było dzisiaj problemów z błotem nawet na bardziej stromych podjazdach.

Po wjeździe na połoniny zaczęły się fajne widoczki!



Byłem na Pietrosie rok temu i nie chciało mi się znowu pedałować na góre. Zamiast tego rozłożyłem się w wiacie i zasnąłem snem sprawiedliwego podróżnika:-). Wojtek za to założył tenisówki i pomknął niczym łasica w kierunku szczytu. Z przełęczy do szczytu jest około godziny spaceru w łatwym terenie i moim zdaniem zdecydowanie warto, bo widoczki są naprawdę fajne.



Na zdjęciu poniżej widoczna jest Howerla. Zdjęcie tego nie oddaje, ale Howerla moim zdaniem przypomina dinozaura odpoczywającego po obfitym obiadku:-)


Wojtek wrócił po kilku godzinach, ja się wyspałem, pogadałem trochę z turystami (głównie byli to Żołnierze na urlopach), zjadłem obiadek i byłem gotowy do dalszego pyrkania po okolicy. Postanowiliśmy wrócić na noc do naszego poprzedniego biwaku, bo było tam fajnie i był potok, w którym można się spokojnie wykąpać:-). Po kilku godzinach fajnego pyrkania dotarliśmy na miejsce i rozpoczęliśmy bardzo skomplikowany proces polegający na robieniu niczego:-)
trolik1 jest online   Odpowiedź z Cytowaniem