taaaa... dzietność jako wyznacznik szczęścia i przykład jednego Tadżyka, że jednak tam jest lepiej, bo wrócił, a w Europie "musiałby" przecież mieszkać sam - super porównanie i wnioski.
Takie rozumowanie jakoś nie trafia do mnie.
I tak się składa, że właśnie migracja wynika z potrzeby poprawienia sobie warunków życia w różnym tego słowa znaczeniu.
|