13/14 wyprawy, 27.28 sierpnia. Droga Strategiczna

Kto lubi takie poranki ręka do góry!:-)
W nocy było raczej chłodno - coś lekko poniżej zera, ale poranne słoneczko szybko nas rozgrzewało. Zbieraliśmy się strasznie powoli, bo po prostu było ZAJEBIŚCIE!! Jesteśmy chyba sami w całych tych górach, jest lato, jest słońce...RAJ. Rano mamy taki zwyczaj, że siorbiemy razem kawę w "socjalu", czyli miejscu między namiotami osłoniętym od ewentualnego wiatru motocyklami. Dzisiaj socjal nie zadziałał, bo biegaliśmy z miejsca na miejsce ciesząc się widokami, robiąc zdjęcia itd. Podnoszące się słońce zmieniało nam widoki, rozgrzewało wodę w jeziorze i podnosiło piękną mgłę nad wodą...piszę te słowa i znowu tam jestem!
Trzeba było się jednak ruszyć, bo śniadanie było cienkie, a obiadu nie mieliśmy:-). Zajechaliśmy całe 300 metrów:-)
Do asfaltu zostala nam moze godzina pieknej jazdy
Widoczni na tym filmiku zawodnicy zapędzili się Daczją o kilka kilometrów za daleko i mieli zgryz - do przodu nie ma szans, a zawrócić nie ma gdzie...:-)
W końcu rajska jazda ofem zakończyłą się i wjechaliśmy na rajski asfalt!:-) Droga strategiczna nie jest może tak widowiskowa jak Transalpina, ale jest tu zdecydowanie spokojniej, nie ma krupówek itd. No i są zajebiste winkle!:-)
Ta cudowna jazda trwała jakieś 2 godziny i w końcu wyjechaliśmy z gór. Celem tego dnia był dojazd do Zarneśzti i nocleg w pobliżu pasma Piatra Crailui. Ruch na drodze był teraz spory, ale mieliśmy zapas czasu i pyrkaliśmy sobie powoli.
Mam wrażenie, że w Polsce jest coraz mniej takich miejsc z normalnym jedzeniem przy drodze

Po obiadku jeszcze 2 godziny jazdy i krótki postój na lody w Braszowie. Bardzo fajne miasto z przepiękną starówką

Po kolejnej godzinie jazdy i małych zakupach dojechaliśmy do łąki pod Piatra Crailui. To znaczy łąka była tam 3 lata temu. Teraz teren podzielony został na działki i kempingi. Właściwie to nawet fajnie, bo za niewielkie pieniądze mieliśmy prysznic, kuchnię i łazienkę:-)

.
Po tygodniu jazdy potrzebowaliśmy odpoczynku, więc następny dzień to było leżenie, obżeranie się i mały spacer