Zauważyliście, że na końcu zawsze jest rodzina najważniejsza, nie mówię o końcu życia, ale w pewnym momencie dochodzimy do takich wniosków. Część dochodzi do nich na początku, część na końcu. Nie liczy się stan posiadania, w każdym aspekcie i materialnym i duchowym. Bez względu na to ile mamy to na koniec jesteśmy z rodziną.
Wydaje się nam w życiu, że za mało mamy i ciułamy wspomnienia, pieniądze, władzę i co tam jeszcze, a na koniec a może to początek, jesteśmy i chcemy być z Rodziną. Bo to zajebista przygoda ta RODZINA... i wcale ta RODZINA nie musi być z krwi....