Boso...
Po powrocie ze wsi mustruję na statek. Służbowo.
Realizacja jednego z marzeń. Wsiąść na statek jednej z polskiej kompani, co pływa zachodnim wybrzeżem Afryki i gdzieś na granicy Sahelu zejść na glebę.
Towarzyszył mi będzie Pan Kwiatkowski. Odrestaurowany gagatek - rocznik 1938.
__________________
Jam nie Babinicz...
Ostatnio edytowane przez El Czariusz : Wczoraj o 09:32
|