Africa Twin Forum - POLAND

Africa Twin Forum - POLAND (https://africatwin.com.pl/index.php)
-   Trochę dalej (https://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=76)
-   -   Niedokończony Łuk Karpat 2021. (https://africatwin.com.pl/showthread.php?t=41197)

trolik1 14.10.2021 08:49

Niedokończony Łuk Karpat 2021.
 
Plany jak zwykle ostatnio były ambitne - Iran!:-). Rzeczywistość oczywiście olała nas ciepłym moczem, gdyż Irańczycy zabronili przemieszczania się między prowincjami, choć zaczęli wydawać wizy turystyczne. Logiczne co nie??:-). Na szczęście w okolicy Szczecina nie brakuje fajnych miejsc do odwiedzenia - z całej ich masy wybrałem Karpaty rumuńskie i ukraińskie:-).

Michał do tej pory przemieszczał się jakąś wielką armaturą, ale kilka miesięcy temu zdecydował o kupnie pięknego adwenczura w postaci F650GS. Zdążył już nawet ochrzcić ten piękny motorek poprzez zaliczenie godnego, kilkunastometrowego szlifa po nocnym zderzeniu z sarenką, ale takie detale nie odstraszają prawdziwych rajderów!

Umówiliśmy się w Tylawie wieczorem 4go września, więc musiałem ruszyć ze Szczecina prawie w środku nocy coby się wyrobić:-). Wrzesień o piątej rano potrafi być cholerycznie zimny, ale dałem radę znieść te początkowe trudności do momentu pojawienia się wielkiej lampy

[YOUTUBEHD]EVWXw1R_8AY[/YOUTUBEHD]

Potem było już tylko lepiej, choć niewytrenowana dupa zaczęła boleć po kilku godzinach:-). Ze względu na brak czasu większość drogi spędziłem na autostradzie, ale udalo się skręcić na południe z A4 i rozpocząć fajną jazdę!:-)

[YOUTUBEHD]9egJyfV9FlY[/YOUTUBEHD]

Pierwsze spotkanie z Rumunią mieliśmy już w Polsce:-) - na parkingu przed sklepem w Tylawie spotkaliśmy całą armię Rumuńskich grzybiarzy, którzy właśnie przygotowywali się na inwazję polskich lasów:-). Po szybkich zakupach udaliśmy się więc na poszukiwania miejscówki do spania, co nie jest trudnym zadaniem w Beskidzie Niskim.

[YOUTUBEHD]dn0ZaMZ8HTU[/YOUTUBEHD]

Po rozbiciu biwaku ponarzekaliśmy trochę na Irańczyków i zajęliśmy się planowaniem naszej wyprawy. Pomysł był taki, żeby zajechać w okolice Fogaraszy, pośmigać trochę po asfaltowych winklach, zostawić motorki i na bucie zaliczyć Grań Fogaraszy. Następnie chcieliśmy przemieścić się Łukiem Karpat na Ukrainę i następnie do Polski. Na razie jednak cieszyliśmy się pierwszym biwakiem w zajebistej miejscówce!

[YOUTUBEHD]TwoCzC1nNMY[/YOUTUBEHD]

Brzeszczot 14.10.2021 09:29

Jeżeli możesz , to popraw linki do YouTube bo coś nie hulają

Wysłane z mojego M2101K6G przy użyciu Tapatalka

trolik1 14.10.2021 18:00

Cytat:

Napisał Brzeszczot (Post 751760)
Jeżeli możesz , to popraw linki do YouTube bo coś nie hulają

Sprawdzałem na tel mojej dziewczyny i wygląda na to, że jest ok...
pozdrawiam trolik

Cytat:

Napisał Ronin78 (Post 751769)
Autostradowo jakie przelotowe trzymasz Tenerką?

4k obrotów, co przekłada się na 95km/h
pozdrawiam trolik

trolik1 16.10.2021 14:43

Drugi dzień: asfaltem do Rumunii.
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-no?authuser=0
Od kilku lat Tylawa stała się dla mnie punktem wypadowym na wschód/południowy wschód i jak zwykle moja ulubiona miejscówka nie zawiodła mnie w zakresie pogody.
[YOUTUBEHD]ZjHO-0FssO0[/YOUTUBEHD]
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-no?authuser=0
Uwielbiam poranki na wrześniowych wyprawach kiedy budzi mnie słoneczko, ale nie jest już tak gorąco żeby zrobić mi z namiotu piekarnik. Można sobie wstać spokojnie bez obawy o to, że spocę się już od samego poruszania się. Kolejnym plusem są poranne mgły, które w połączeniu ze słoneczkiem tworzą piękne kombinacje kolorów. Nie ma nic piękniejszego od kawki w takich okolicznościach przyrody!

Kolejnym plusem wrześniowej jazdy jest temperatura - oczywiście jeśli świeci słoneczko!:-). Po śniadanku i spakowaniu się bez pośpiechu ruszyliśmy na południe jadąc wolniejszą, ale zdecydowanie piękniejszą wschodnią drogą przez Słowację. Warun był idealny - temperatura 20 stopni, lekkie chmurki na niebie, mały ruch na bocznej drodze.
[YOUTUBEHD]fmKnfjQf7Zg[/YOUTUBEHD]
Podobnie było na Węgrzech, aż w końcu dojechaliśmy do granicy węgiersko - rumuńskiej. Przed nami stało kilku kolesi na dużych gieesach jadących asfaltem przez transfogarską do Chorwacji. Jeden z nich zapomniał dowodu rejestracyjnego i z tego powodu zabawy graniczne trochę się przeciągnęły. W końcu jednak daliśmy radę i wjechaliśmy do słonecznej Rumunii.
[YOUTUBEHD]Sdcv6sT9n6Q[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]9MV3nZL67XM[/YOUTUBEHD]
Niby nic wielkiego się nie działo, ale jazda była po prostu piękna - może dlatego że w końcu byłem na wyprawie??:-). Po jakimś czasie zauważyliśmy, że słoneczko jest coraz niżej i trzeba szukać miejsca na nocleg. Zbliżaliśmy się do autostrady koło Cluj i trzeba było się spieszyć z szukaniem. Miejscówkę udało się znaleźć i to całkiem niezłą...:-)
[YOUTUBEHD]BlZXhnPHBQA[/YOUTUBEHD]
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-no?authuser=0

trolik1 16.10.2021 19:02

Cytat:

Napisał Ronin78 (Post 752087)
Miejscówka bomba!

Było takich więcej na tej wyprawie:-)
pozdrawiam trolik

trolik1 19.10.2021 08:12

Trzeci dzień: nocujemy pod dachem.
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-no?authuser=0
Plan na ten dzień był taki, że telepiemy się powoli w stronę Transfogarskiej, dobrze jemy pod drodze i podziwiamy widoki. Następnie jedziemy w stronę Fagaras i szukamy pensjonatu znajdującego się jak najbliżej startu naszego podejścia pod pierwszy szczyt na grani czyli Comisu.

Najpierw jednak trzeba było zaliczyć poranek. A było ciężko...:-)
[YOUTUBEHD]Hv--L-p73pA[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]EWuiVhdYudc[/YOUTUBEHD]
Autostrada nadal nie jest skończona, choć prace trwają. Od czasu do czasu trzeba było więc uprawiać slalom między odcinkami autostrady - nam to jednak nie przeszkadzało, bo nigdzie się nie spieszyliśmy i chcieliśmy po prostu cieszyć się piękną pogodą, widokami i spokojną jazdą.
[YOUTUBEHD]5nj9eO40bHE[/YOUTUBEHD]
Po kilku godzinach takiej sielanki zbliżyliśmy się do Transfogarskiej i rozpoczęliśmy wspinaczkę. Cudowna pogoda na dole nie przełożyła się niestety na bezchmurne niebo w górach - sama przełęcz była pokryta chmurami, było zimno i nieprzyjemnie. Pożarliśmy więc pół świniaka i worek ziemniaków w knajpie, a następnie rozpoczęliśmy ucieczkę do ciepełka.
[YOUTUBEHD]xE1kZf-Irkg[/YOUTUBEHD]
https://lh3.googleusercontent.com/pw...-no?authuser=0
Po zjeździe skierowaliśmy się na wschód i w Fagaras skręciliśmy na południe do jednej z dolinek szukając noclegu. Voila!:-)
[YOUTUBEHD]rhdueWOvc00[/YOUTUBEHD]
Wieczór spędziliśmy na przepakowaniu gratów do plecaków, studiowaniu drogi i odpoczynku. To był fajny dzień!

qbaRD07 21.10.2021 12:33

:lukacz:

matjas 21.10.2021 12:52

fajne - zeznawaj gdzie ta miejscówka dla potomnych.
btw - pozdrawiam z Bukaresztu! :D

trolik1 21.10.2021 18:13

Cytat:

Napisał matjas (Post 752857)
fajne - zeznawaj gdzie ta miejscówka dla potomnych.
btw - pozdrawiam z Bukaresztu! :D

Proszę:https://lh3.googleusercontent.com/pw...-no?authuser=0.
Zazdroszczę Bukaresztu!:-)
pozdrawiam trolik

trolik1 22.10.2021 23:10

Czwarty dzień: pedałujemy pod górę
https://lh3.googleusercontent.com/UJ...-no?authuser=0
Grań Fogaraszy próbowałem przejść już dwukrotnie. Za pierwszym razem zatrzymała mnie biegunka po zjedzeniu oscypka wyciągniętego z brudnej kieszeni przez spotkanego na szlaku pasterza. Piękne trzy dni z ową biegunką spędziłem w rozpadającym się szałasie pasterskim, zabarykadowany przed misiem nastawionym na pożarcie moich zapasów jedzonka. Gnojek rozłożył się się pod drzewami i czekał kiedy wyjdę. Na szczęście po drugim dniu zaczął padać deszcz i miś sobie poszedł. Druga próba przejścia granią miała miejsce w 2016 roku. W skrócie: po przewrotce na motocyklu kufer zmiażdżył mi kostkę chronioną butem trekkingowym tuż przed rozpoczęciem trekingu. I tak znalazłem się pod Fogaraszami po raz trzeci, mocno zmotywowany do przejścia grani.

Poranek przywitał nas średnim zachmurzeniem i prognoza wskazywała, że taka pogoda utrzyma się do nocy. Kolejny ranek miał już był słoneczny podobnie jak następne dni. No nic - pożyjemy zobaczymy. Przejście zaplanowanego odcinka powinno nam zająć 3 dni, ale na wszelki wypadek zabraliśmy 4-dniowy zapas żarcia. Po wyjściu z pensjonatu skierowaliśmy się w lewo i pomaszerowaliśmy przez las po cichu licząc, że załapiemy się na podwózkę korzystając z częstych przejazdów pracowników leśnych. Tak też się stało i zyskaliśmy około dwóch godzin marszu. Po wyjściu z auta zaczęło się robić pionowo. Szlak był dobrze oznaczony, było zielono, pachnąco, cicho, pięknie - w takiej atmosferze trekking to sama przyjemność!
[YOUTUBEHD]9-9aYOp5v3o[/YOUTUBEHD]
Po krótkiej przerwie nad strumieniem ruszyliśmy w dalszą drogę. Szlak prowadził nas korytem strumienia, ale za żadne skarby nie mogliśmy znaleźć oznakowania - straciliśmy chyba z godzinę na poszukiwaniu znaków i nic. No dobra, tak czy owak trzeba iść w górę.
[YOUTUBEHD]J-o6TJjh9mU[/YOUTUBEHD]
Koryto strumienia wypełnione było rumowiskiem drzew i głazów, więc po krótkim czasie wyszliśmy z niego i maszerowaliśmy równolegle przedzierając się przez gęsty las choinek i innych krzaków.
[YOUTUBEHD]ZHU99NEactY[/YOUTUBEHD]
Ta część podejścia była nieprzyjemna - idziemy w chmurze, nie wiemy gdzie jest szlak, gęste krzaki pakują nam się do oczu....brrrr. Na szczęście po dwóch godzinach weszliśmy w kosodrzewinę i przedzieraliśmy się przez maliny i jagody - ulubione jedzonko okolicznych misiów....:-). Michał przygotował gaz pieprzowy i szliśmy sobie dalej ścieżką zrobioną przez misia, mijając misiowe kupy, w środku misiowej stołówki...Na szczęście miś pewnie spał i udało nam się minąć ten fragment bez walki:-)
[YOUTUBEHD]rRUz-M9Bzcg[/YOUTUBEHD]
Od tego momentu zrobiło się naprawdę stromo-szliśmy na wprost pod górę i każdy krok był naprawdę dużym wysiłkiem. Koniec końców udało nam się wspiąć na grań i znaleźć szlak!!:-)
[YOUTUBEHD]KoaHKI5V8mY[/YOUTUBEHD]
Dalej było już całkiem przyjemnie, choć pogoda nie rozpieszczała nas widokami. Było nam to jednak na razie obojętne, bo dochodziliśmy do siebie po wyczerpującym podejściu.
[YOUTUBEHD]_omXUxSRdag[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]0LFfEcZzdpc[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]XqKqkEhyAl0[/YOUTUBEHD]
Przez cały dzień marszu nie spotkaliśmy żywej duszy:-). Pod wieczór rozbiliśmy biwak tuż przy szlaku na kawałku płaskiej ziemi i zasnęliśmy szybko z nadzieją na lepszą pogodę jutro


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:12.

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.