![]() |
Cytat:
Na Transfogaraszy byliśmy niestety w niedzielę. Tłok był przeogromny, upał jeszcze większy. Przed szczytem korek w połowie tunelu się zaczynał. Może dlatego miśków było mniej. |
Cytat:
|
Napiszę jaką miałem przygodę w tym miesiącu ku przestrodze . Jeżdżąc beztrosko po górkach albańskich , zapragnąłem kąpieli w morzu. Kilka godzin później , nocleg na plaży i kąpiel. Gdy wszedłem po szyję do wody , w pewnym momencie poczułem ni to ukłucie , no to ugryzienie w prawą stopę . Pomyślałem że to jakaś sardynka w puszcze lub inną skorpena mnie ujebała , ból piekący ale niezbyt silny. Nic sobie z tego nie robiąc pływałem dalej. Następnego dnia jak się obudziłem to miałem na stopie takie dwie czerwone plamki w odległości około 2 cm od siebie i lekko opuchniętą nogę , po za tym nic mi nie dolegało. Jednak wziąłem leki przeciw zapalne oraz antybiotyk, które zawsze mam ze sobą W dzień w sumie o tym zapomniałem ale pod wieczór jak zsiadłem z motocykla to już stopa bolała dosyć solidnie . Następnego dnia rano sytuacja nie polepszyła się ale też i nie pogorszyła , ponownie przyjąłem porcję leków i zadecydowałem że wracam do kraju. Trzeciego dnia prawa noga była już dwa razy grubsza od lewej i miałem objawy grypopodobne , oraz lekką gorączkę . Gdy wróciłem do domu , nadal czułem się fatalnie ale nie na tyle aby zgłosić się do lekarza . Zwłaszcza że ślad na nodze całkowicie znikł i w sumie opuchlizna też , czułem się jak bym przebiegł maraton i wychodziły że mnie zimne poty. Piątego dnia rano a raczej już w nocy wiedziałem że jest źle , gorączka 39,6 i mocne osłabienie , piłem wodę i pociłem się jak mops. Żona zapisała mnie do lekarza rodzinnego , ponieważ na pogotowie nie chciałem bo twierdziłem że zaraz mi przejdzie ,to pewnie grypa i takie tam. Następna noc była naprawdę ciężka, gorączka nie odpuszczała po 27 razie przestałem liczyć wycieczki do łazienki co 10 minut chciało mi się lać a nie mogłem. Nad ranem zacząłem wymiotować wodą i śliną i zatrzymało mi nerki . Udałem się jeszcze o własnych siłach do lekarza rodzinnego 😵‍💫😵‍💫 jak mnie babka zobaczyła to stwierdziła że chyba zaraz jebnę w kalendarz i trzeba natychmiast do szpitala . Uderzenia serca w spoczynku miałem ponad 140 a ciśnienie krwi 91/50. W warszawskim szpitalu przyjęto mnie w miarę szybko i profesjonalnie. Dali kilka zastrzyków i kroplówkę (nawet kilka) zrobiono badania krwi , USG i jak nerki trochę ruszyły to i moczu . CRP miałem 186 chyba , , do sepsy bardzo blisko. Z badań wyszło zatrucie bakteriologiczne ,ale tak naprawdę nie wiadomo czym . Gorączkę powyżej 39 miałem kolejne cztery dni ale nerki już ruszyły . Po siedmiu dniach wszelkie objawy ustąpiły . Ale co mnie wytelepało to głowa mała
Wysłane z mojego 23117RA68G przy użyciu Tapatalka |
2cm?
Żmija? Objawy jak przy słabym ukąszeniu (na szczęście słabym - zresztą duża część ukąszęń żmiji zygzakowatej to ukąszenia tzw. suche, bez jadu lub z małą ilością; z drugiej strony żmije raczej rzadko pływają i raczej uciekają niż atakują), gorączka, nerki, wymioty, tętno i ciśnienie, itd. co opisałeś. Duszności miałeś? Jeśli żmija, to dobrze, że nie rogata albo, nie daj Boże, nosoroga. Ta ostatnia ma jad śmiertelny. Obie łatwo rozpoznać, mają wypustki na głowie w kształcie rogów (rogata dwie, nodoroga jedną). |
Mi to bardziej pasuje do objawów ukąszenia przez Ropuchę Morską. Ostrzegali nas przed włażeniem do wody bez butów jak byliśmy w Albanii, właśnie ze względu na nią i na jeżowce.
|
No żmija chyba nie pływa pod wodą, raczej na powierzchni. Zresztą wszystko jedno, trzeba uważać. Ja przy wyjazdach dalekich, staram się ograniczać kąpanie w zbiornikach która nie znam, zwłaszcza, że może cię wpierdolić krokodyl.
|
Cytat:
|
No mnie właśnie te dwa ślady w kontekście wody (zwłaszcza morskiej) zaintrygowały, ropucha raczej zębów nie ma.
A'propos krokodyli: widziałem kiedyś u kumpla na zdjęciu z Indii taką tabliczkę stojącą gdzieś nad Gangą: "Swimming forbidden. Beware of crocodiles. Survivors will be prosecuted." No nie kąpał się, bał się mandatu. https://i.postimg.cc/RZSJ7JNZ/kasztan.gif --- Brzeszczot, w tym szczęściu (w tym sensie, że nie skończyło się całkiem źle), masz też dużo nieszczęścia, bo jak od trzech dekad sporo włóczę się po okolicach zainfekowanych stworzeniami pełzającymi, które chcą cię zabić jadem, to przez ten czas widziałem raptem 2x skorpiona (KZH), jedną solfugę (KZH), jednego ptasznika (TJK) i ze 2x żmiję zygzakowatą (te ostatnie w Polsce). "Gady" z reguły wiedzą sporo wcześniej, że coś dużego nadchodzi i się kryją albo uciekają, więc de facto o wiele łatwiej niedźwiedzia spotkać (choć on też wie). Z tych powyżej spotkanych najgorsza jest solfuga, bo agresywna, goni za tobą i chce atakować. Nie ma własnego jadu, ale to padlinożerca i ma pełno jadu kiełbasianego na gębie, po ukąszeniu występuje po prostu zakażenie. Musiałem się nastarać, żeby złapać ją w kadr aparatu - cały czas sie cofałem, tak zapierniczała ku mnie. https://i.postimg.cc/yddBstrR/MG-1183.jpg |
Cytat:
https://streamable.com/rgwezh |
"Łopatą go synek i w łeb, i w łeb"
|
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:18. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.